Opozycja gra o tron. Hołownia: Nie ma powrotu do Polski PO

Artykuł
Hołownia uważa, że za wcześnie na rozmowę o jednej liście opozycji
Fot. PAP/Radek Pietruszka

Za wcześnie jest na rozmowę o jednej liście opozycji; zadaniem Polski 2050 jest zbudowanie własnego elektoratu, aby Polska nie była skazana po raz kolejny na polaryzację, co zakończy się wygraną PiS – mówił lider ugrupowania Szymon Hołownia. Zaznaczył, że „nie ma powrotu do Polski PO”.

Hołownia stwierdził, że spokojnie czeka na koniec okresu wakacyjnego, który może zniekształcać sondaże. – Spokojnie czekamy do września, kiedy zaprezentujemy pełen albo prawie pełen pakiet naszych rozwiązań programowych i mam nadzieję pójdziemy mocno dalej – zapowiedział.

Według niego, „ta korekta sondażowa jest w pewien sposób naturalna i mogła być oczekiwana”. – Widziałem co się działo, przy efekcie Budki, widziałem, co się działo przy efekcie Trzaskowskiego, jak mi też wtedy zjechały sondaże, bo wszyscy poszli wierzyć w tamtą nadzieję; i też wiem jak to się skończyło. (...) Widzę efekt Tuska i nie wiem, jak on się skończy – powiedział.

– W tej chwili rzeczywiście zostali z nami ci wyborcy, my szacujemy, że około 15 proc., którzy są po prostu wyborcami Polski 2050, a nie swingującymi wyborcami innych ugrupowań, którzy zawsze przyjdą do tego ugrupowania, które w tym momencie w sondażach jest najsilniejsze wobec PiS – ocenił.

Za wcześnie na rozmowę o jednej liście

Podkreślił, że zadaniem jego ruchu jest zbudowanie „naszego organicznego, Polski 2050, elektoratu tak, żeby Polska nie była skazana po raz kolejny na polaryzację”. – Bo ta polaryzacja wiadomo jak się kończy. Jeżeli sześć razy skończyła się tak samo, to i siódmy raz – przy tych samych danych – skończy się tak samo, czyli po prostu zwycięstwem PiS-u, a do tego nie możemy dopuścić – mówił.

– Nie ma możliwości, żeby dopuścić do tego, żeby PiS kontynuował swoją idiotyczną władzę, a z drugiej strony nie ma powrotu do 2007 roku, do Polski Platformy – podkreślił.

Polityk był też pytany, czy zgadza się z Rafałem Trzaskowskiego, kiedy ten mówił: „Wszyscy na opozycji zakładamy współpracę; niemożliwe będzie rządzenie przez jedną partię; porozumienie jest konieczne; na opozycji panuje konkurencja, ale trzeba będzie się porozumieć; jestem zwolennikiem jednej listy”.

Hołownia zaznaczył, że nie zgadza się z takim podejściem. –Uważam, że za wcześnie jest na rozmowę o jednej liście – oświadczył. Przekonywał przy tym, że przede wszystkim należy szukać rozwiązań wobec takich zagrożeń, jak „klęska klimatyczna, klęska demograficzna, konieczność transformacji energetycznej i technologicznej”. – Jeżeli my dzisiaj nie będziemy mieli na to pomysłu, to nawet jeżeli wygramy spektakularnie z tym PiS-em jedną listą, albo jeszcze jakimiś innymi chwytami, to PiS wygra następne wybory po tych naszych wygranych wyborach – powiedział.

Alergia na Platformę

Odnosząc się do dyskusji o jednej liście opozycji, Hołownia wskazał też na tych wyborców, którzy „mają alergię na Platformę”. – Bo pamiętają lata rządów Platformy i nie są z nich zadowoleni. Tacy ludzie w Polsce też są, a Platforma ma olbrzymi elektorat negatywny – zauważył. Według niego, „teraz nasze wejście w ten układ, na tym obecnym etapie, odcina tych ludzi, którzy przechodzą do kategorii nie głosujemy, i nie ma już tych ludzi, żeby wygrać z PiS-em”.

Polityk był też pytany, czy otrzymał zaproszenie na Campus Polska Przyszłości, organizowany przez Trzaskowskiego w Olsztynie.

– Jeszcze nie. Natomiast Rafał Trzaskowski dzwonił do mnie w sprawie , o której mamy porozmawiać. Nie wiem, może (sprawa ta) dotyczy Campusu. Pewnie zdzwonimy się w najbliższych dniach, to będziemy rozmawiać – odpowiedział.

Źródło: PAP

Komentarze
Zobacz także
Nasze programy