Legalna marihuana w Niemczech. Nowi liderzy zaproponowali zmiany
Socjaldemokratyczna SPD, Zieloni i liberalna FDP przedstawili w środę w umowę koalicyjną. Można znaleźć tam zapis o zalegalizowaniu jednego z narkotyków.
Partyjni liderzy chcą wprowadzić "kontrolowaną dystrybucję marihuany dla dorosłych w celach konsumpcyjnych w licencjonowanych sklepach". Celem byłoby "kontrolowanie jakości, zapobieganie dystrybucji zanieczyszczonych substancji oraz ochronę nieletnich".
Planowana ustawa po czterech latach ma zostać zweryfikowana pod kątem "skutków społecznych". W umowie koalicyjnej partii przyszłego niemieckiego rządu czytamy też: "Zaostrzymy przepisy dotyczące marketingu i sponsoringu alkoholu, nikotyny i marihuany".
Edukacja priorytetem
W celu zapobiegnięcia nadużywania alkoholu i nikotyny partie rządzące chcą "skoncentrować się na zwiększonej edukacji, ze szczególnym uwzględnieniem dzieci, młodzieży i kobiet w ciąży".
Niemieckie Stowarzyszenie Konopne (Der Deutsche Hanfverband - DHV) mówi w kontekście tych planów o wielkim sukcesie.
- Wiele krajów pójdzie za tym przykładem i również zalegalizuje konopie indyjskie - twierdzi cytowany przez portal tygodnika "Spiegel" rzecznik DHV Georg Wurth.
Zdaniem stowarzyszenia należy jednak zalegalizować również uprawę domową, która "dla zwykłych konsumentów o wyższej konsumpcji i niskich dochodach stanowi ważną alternatywę dla sklepu specjalistycznego".
Nowy rząd w Niemczech
Socjaldemokratyczna SPD, Zieloni i liberalna FDP utworzą razem nowy rząd w Niemczech. Partyjni liderzy koalicji przedstawili w środę w Berlinie, liczącą ponad 170 stron umowę koalicyjną, w której znalazło się również miejsce na kwestię legalizacji marihuany.
Najnowsze
Niezależna.pl: Resort Żurka instruuje sędziów. Do sądów trafił gotowy wzór pisma procesowego ws. ENA
Burza po słowach Zełenskiego. Internauci ostro komentują wystąpienie o "Panteonie Bohaterów"
Nawrocki w Poznaniu na rocznicy Czerwca ’56: komuniści chcieli zabrać nam nie tylko ciało, ale także ducha
Branża meblarska i drzewna na skraju przepaści? Jest źle, a dzięki UE może być jeszcze gorzej