Komendant szkoły U-Bootów decydował o obronie polskiego wybrzeża
Był synem pruskiego generała, służył w cesarskiej flocie i mówił po niemiecku lepiej niż po polsku. A jednak 1 września 1939 roku kontradmirał Józef Unrug ogłosił, że zapomniał języka wroga. Jako dowódca całego polskiego Wybrzeża – od Westerplatte po Hel – przez miesiąc stawiał opór miażdżącej przewadze Niemców. W niewoli odrzucił ofertę służby w Kriegsmarine, na emigracji pracował jako kierowca ciężarówki, a do ojczyzny wrócił dopiero po śmierci. Jego życie to opowieść o człowieku, który Polskę nie odziedziczył – wybrał ją. I nigdy się tego wyboru nie wyparł.
Obrona Westerplatte nie była izolowanym epizodem. Stanowiła część znacznie szerszego planu obrony polskiego wybrzeża, którym od 24 sierpnia 1939 roku kierował kontradmirał Józef Unrug. To on był zwierzchnikiem wszystkich polskich sił na Wybrzeżu – od Westerplatte, przez Gdynię i Oksywie, aż po Hel.
Józef Michał Hubert Unrug (właśc. Joseph Michael Hubert von Unruh) urodził się 7 października 1884 roku w Brandenburgu pod Berlinem jako syn pruskiego generała gwardii Tadeusza Gustawa Unruga. Ojciec, choć służył w armii pruskiej, nigdy nie ukrywał polskich korzeni rodu Unrugów, który od XVI wieku był związany z Wielkopolską. Wychował syna w świadomości polskości.
Unrug ukończył Akademię Morską w Kilonii i przez lata służył w cesarskiej marynarce niemieckiej. W czasie I wojny światowej dowodził okrętami podwodnymi (UB-25, UC-11, UC-28), był komendantem szkoły U-Bootów i dowódcą flotylli. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1919 roku natychmiast zgłosił się do polskiej służby. Za własne pieniądze kupił pierwszy polski okręt – ORP Pomorzanin. Od 1925 roku przez 14 lat był dowódcą Floty. W 1933 roku został kontradmirałem. Pod jego kierownictwem zbudowano port wojenny na Oksywiu, rozbudowano Gdynię i stworzono zręby nowoczesnej polskiej Marynarki Wojennej.
Tuż przed wojną, 21 sierpnia 1939 roku, przeniósł Dowództwo Floty na Hel. Trzy dni później Naczelny Wódz mianował go Dowódcą Obrony Wybrzeża, podległym bezpośrednio marszałkowi Śmigłemu-Rydzowi. Unrug wydał rozkaz „Peking” – ewakuację trzech niszczycieli (Błyskawica, Grom, Burza) do Wielkiej Brytanii, by ocalić je do dalszej walki.
Mimo odcięcia od reszty kraju i miażdżącej przewagi Niemców, Unrug bronił Helu aż do 2 października 1939 roku – najdłużej ze wszystkich większych punktów oporu w kampanii wrześniowej. Kapitulację podjął dopiero po upadku Warszawy, w trosce o życie żołnierzy i ludności cywilnej. Wyjaśniał później:
Zdecydowałem się na poddanie Helu tylko dlatego, że wierzę, iż ta wojna zmieni się w wojnę światową i że my ją wygramy. Inaczej bronilibyśmy Helu do ostatniego żołnierza.
Zapomniał, jak się mówi po niemiecku
Po kapitulacji Unrug trafił do niemieckiej niewoli. Niemcy natychmiast zaproponowali mu służbę w Kriegsmarine i przyjęcie obywatelstwa III Rzeszy. Odmówił.
Choć niemiecki znał lepiej niż polski, w obozach jenieckich (Nienburg, Spittal, Woldenberg, Colditz, Murnau) komunikował się wyłącznie po polsku i żądał tłumacza. Gdy kuzyn, niemiecki generał Walter von Unruh, przywitał go po niemiecku, Unrug odparł po francusku:
1 września zapomniałem, jak się mówi po niemiecku. Jestem Polakiem i polskim oficerem.
W niewoli dbał o morale podwładnych, zakazywał im podawania Niemcom ręki i wymagał, by respektowali jego stopień.
Życie na emigracji – Polak do końca
Po wyzwoleniu obozu w Murnau przez Amerykanów w kwietniu 1945 roku Unrug nie wrócił do Polski rządzonej przez komunistów. W Londynie został I zastępcą szefa Kierownictwa Marynarki Wojennej i w 1946 roku awansował na wiceadmirała. Odmówił przyjęcia brytyjskiej emerytury, solidaryzując się z tysiącami polskich żołnierzy, którzy takiej pomocy nie otrzymali.
W 1948 roku wyjechał do Maroka, gdzie pracował fizycznie. Od 1955 roku mieszkał we Francji, w polskim domu spokojnej starości w Lailly-en-Val. Dorabiał jako kierowca ciężarówki. Zmarł 28 lutego 1973 roku w wieku 88 lat.
W testamencie zastrzegł, że jego prochy mogą wrócić do Polski dopiero wtedy, gdy godnie zostaną pochowani jego podkomendni zamordowani przez komunistów. Warunek ten spełniono. 2 października 2018 roku, w rocznicę kapitulacji Helu, szczątki admirała i jego żony Zofii spoczęły z honorami na Cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni-Oksywiu. Prezydent Andrzej Duda mianował go pośmiertnie admirałem floty.
Józef Unrug – syn pruskiego generała, który wybrał Polskę – pozostał symbolem niezłomnej polskości. Jego postawa w niewoli i na emigracji dopełniła heroizm obrońców Westerplatte i Helu. Oba te miejsca, choć oddzielone geografią, łączyła jedna wola: nie oddać polskiej ziemi bez walki.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X