Sławomir Jastrzębowski o nowym odcinku „13. Piętro”. Ujawnił kulisy rozmów z Suszkiem i Kralem
Sławomir Jastrzębowski w najnowszym wydaniu programu „13. Piętro” opowiedział o swoich kontaktach z Sylwestrem Suszkiem, byłym szefem BitBay, oraz Przemysławem Kralem. Dziennikarz Republiki odniósł się również do pojawiających się wobec niego zarzutów związanych ze sprawą Zondacrypto. – Ja z Panem Kralem nie miałem żadnych, powtarzam, żadnych biznesowych kontaktów – podkreśla Jastrzębowski.
Kim jest Sylwester Suszek?
Nowe wydanie programu „13. Piętro” jest poświęcone sprawie Zondacrypto. Jak zapowiedział w mediach społecznościowych Jarek Olechowski, Sławomir Jastrzębowski przedstawił kulisy swoich rozmów z Sylwestrem Suszkiem i Przemysławem Kralem.
Dziennikarz Republiki wraca do wydarzeń sprzed sześciu lat. Jak relacjonuje, zgłosił się wówczas do niego Sylwester Suszek, właściciel i prezes firmy BitBay:
– Sześć lat temu zgłosił się do mnie Sylwester Suszek, właściciel firmy BitBay, właściciel i prezes tej firmy. Miał pewien problem, przyszedł do mnie z pewnym problemem – mówi Jastrzębowski.
Według relacji Jastrzębowskiego Suszek twierdził wówczas, że z jednej strony kontaktował się z nim dziennikarz TVN zainteresowany przygotowaniem krytycznego materiału o BitBay, a z drugiej – dział reklamy stacji miał proponować firmie zakup reklam. Jastrzębowski zaznacza, że to Suszek łączył ze sobą te dwie kwestie i odbierał sytuację jako formę nacisku.
– Suszek łączył te dwie sprawy, słusznie albo niesłusznie, ale łączył. Mówił, że czuje się szantażowany, czuje się osobą, która jest stawiana przy ścianie – relacjonuje dziennikarz.
Jastrzębowski zaznacza jednocześnie, że tych twierdzeń nie można było udowodnić. Jak mówi, na prośbę Suszka zebrał informacje reputacyjne, które następnie mu przekazał. To właśnie w tym okresie miał poznać Przemysława Krala, który był prawnikiem Suszka.
„Nie miałem żadnych biznesowych kontaktów”
W programie „13. Piętro” Jastrzębowski odniósł się również szerzej do zarzutów pojawiających się pod jego adresem. Zdecydowanie odrzuca sugestię, jakoby miał oferować usługę polegającą na powstrzymywaniu publikacji negatywnych informacji w mediach:
– Jak ja, jak ktokolwiek mógłby zaoferować komukolwiek za 5 milionów euro usługę pod tytułem: zatrzymamy wszystkie informacje negatywne we wszystkich mediach, także w TVN-ie i w Wirtualnej Polsce – mówi.
Jastrzębowski stanowczo zaprzecza również, aby łączyły go z Kralem relacje biznesowe:
– Ja z panem Kralem nie miałem żadnych, powtarzam, żadnych biznesowych kontaktów, nie podpisaliśmy żadnej umowy, nie dałem panu Kralowi nawet złotówki, nawet jednego euro, nie wszedłem w jego giełdę, nie logowałem się na Zonda Krypto, nie dałem mu ani miliona, ani dwóch, ani pięciu milionów euro, on nie dał mi też nawet złotówki – podkreśla.
Dziennikarz Republiki zapowiada również kroki prawne. Jak przekazuje, jego prawnik pracuje już nad sprawą, a osoby formułujące wobec niego zarzuty będą mogły przedstawić swoje racje przed sądem.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
SPRAWDŹ TO!
„Polska jest z Was dumna”. Poruszający wpis prezydenta po spotkaniu z Polonią
Nie żyje Stanisław Szelc. Legenda polskiego kabaretu miała 83 lata
Gazeta Wyborcza musi przeprosić za haniebny atak na ks. Jankowskiego. Sąd: "to historia wyssana z palca"