Holandia: Dzień Matki dyskryminuje. Złoty Wiek - to rasizm
Rząd Holandii wydał 40 tysięcy euro publicznych pieniędzy na stworzenie oficjalnego przewodnika językowego dla urzędników, który zaleca unikania słów „ojciec” i „matka”, by „nie dyskryminować” i „włączać wszystkie rodzaje rodzin”.
Holenderskie Ministerstwo Edukacji, Kultury i Nauki przygotowało obszerny, 43-stronicowy przewodnik przeciwko dyskryminacji i rasizmowi, który kosztował podatników 40 tysięcy euro. Dokument radzi urzędnikom, by w komunikacji instytucjonalnej rezygnowali z tradycyjnych określeń rodzinnych na rzecz bardziej „neutralnych” i „inkluzywnych” sformułowań.Zamiast „Dnia Matki” i „Dnia Ojca” proponuje się mówić po prostu „Dzień Ciebie” („Jij-dag”). Zamiast „ojciec” i „matka” – bardziej ogólne „rodzice” lub „osoby opiekujące się dzieckiem”.
Przewodnik ma na celu „włączanie rodzin wszelkiego rodzaju” i unikanie jakiegokolwiek poczucia wykluczenia.Kontrowersje sięgają jednak znacznie dalej. Dokument zaleca także unikanie słów takich jak „biały”, „Złoty Wiek” (zastępowany neutralnym „XVII wiek”), a w niektórych kontekstach wzmacnia użycie określenia „czarny” z silnym ładunkiem tożsamościowym. Krytycy wskazują, że to kolejny przykład kontroli języka przez instytucje państwowe.
Były europoseł Rob Roos nazwał inicjatywę ideologią „woke” i ostro skrytykował marnotrawstwo pieniędzy publicznych na projekty ideologiczne. Nawet wewnątrz rządu pojawiły się wątpliwości. Sekretarz stanu ds. edukacji Judith Tielen (VVD) przyznała, że przewodnik brzmi „pouczająco” i „protekcjonalnie". Stwierdziła, że nie jest to „najlepsze narzędzie” i dała do zrozumienia, że dokument mógłby trafić „do szafy”.Pisarka Marieke Hoogwout ostrzegała:
Gdy władza dyktuje, jakich słów należy używać, kształtuje sposób myślenia całego społeczeństwa.
Zdaniem krytyków tego typu inicjatywy to nie tylko zmiana słownictwa, lecz próba przeformatowania rzeczywistości społecznej i kulturowej za pieniądze podatników.Sprawa wywołała burzliwą debatę w holenderskim parlamencie i mediach. Wielu komentatorów uważa, że tego rodzaju „inkluzywny” język staje się narzędziem ideologicznej indoktrynacji, zamiast służyć klarownej komunikacji urzędowej.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X