Krapkowice. Bohater i w pracy, i w czasie wolnym
Sześć osób oraz pies zostały uratowane dzięki czujności Adama Niesłonego, który wracając nad ranem z pracy zauważył dym unoszący się z ich domu. Nie tylko powiadomił on odpowiednie służby, ale sam skierował się do płonącego budynku, by sprawdzić, czy są tam osoby potrzebujące pomocy.
Na co dzień Niesłony jest ogniomistrzem w krapkowickiej straży pożarnej. Pracuje również jako ratownik w szpitalu. To właśnie wracając ze szpitalnego dyżuru w czwartkowy poranek, zauważył dym unoszący się z jednego z budynków.
- Akurat złożyło się tak, że podczas tego powrotu zauważyłem, że z jednego z budynków wydobywa się dym. Nie byłem pewien czy to faktycznie pożar, natomiast zaniepokoiło mnie to i zawróciłem. Okazało się, że rzeczywiście jest to pożar. Od razu powiadomiłem służby, że na tej ulicy pali się budynek, a sam poszedłem do środka sprawdzić, czy są tam osoby, które trzeba ewakuować – opowiadał o zdarzeniu Niesłony.
Dzięki jego czujności udało się uratować sześć osób oraz psa.
Czytaj: Indie. Tragiczny pożar w Mumbaju
Najnowsze
Dziś „Piachem w Tryby” sprzed TK. Są goście specjalni! [OGLĄDAJ NA ŻYWO]
Afera korupcyjna w polskiej zbrojeniówce. CBA zatrzymało kolejne osoby
Jakubiak: gdy służby zatrzymują prawą rękę Zełenskiego, u którego znajdują 180 mln dolarów, to coś tu jest nie tak