Kalisz: Policja popełniła mnóstwo błędów podczas Marszu Niepodległości
– Błędy policji można by wyliczać po raz kolejny. Na przykład, błąd niepostawienia barierek na środku ulicy Goworka, tak żeby nie było dostępu do ambasady rosyjskiej – powiedział Ryszard Kalisz, przewodniczący stowarzyszenia Dom Wszystkich Polska.
Ryszard Kalisz komentował policyjny raport na temat wydarzeń, które miały miejsce w Warszawie w czasie obchodów Święta Niepodległości. Wedle raportu działania policji były właściwe.
– Na podstawie Konwencji wiedeńskiej każdy kraj jest zobowiązany do ochrony placówki dyplomatycznej innego państwa bez wezwania tej placówki – powiedział Kalisz, odnosząc się do sformułowanego w policyjnym raporcie zdania, iż ambasada rosyjska nie prosiła o ochronę. – Ja muszę mówić komendantowi Działoszyńskiemu, jakie są podstawowe obowiązki policji – pytał retorycznie Kalisz.
Były poseł SLD stwierdził, że "wypowiedź komendanta głównego jest kompromitująca", a jako przykład tego podał nieznajomość Konwencji wiedeńskiej. – Mam potwierdzone informacje, że w squacie "Przychodnia" przy ul. Skorupki trzy godziny przed rozpoczęciem Marszu Niepodległości byli funkcjonariusze policji i prosili ludzi z tego squatu, żeby go opuścili – powiedział Kalisz.
– Policjanci doskonale wiedzieli, że może być atak na squat "Przychodnia" i nic z tym nie zrobili – dowodził Kalisz. – Kiedy nastąpił atak policja przyjechała dopiero po dobrych kilku minutach, a oddziały prewencji nie były sformułowane – mówił przewodniczący stowarzyszenia Dom Wszystkich Polska. Podsumował, że " jeżeli policja może być z tego dumna, to ja boję się żyć w takim kraju, w którym policja nie ma samokrytyki".
Najnowsze
Hiszpania weryfikuje wiek migrantów. Większość kontrolowanych okazała się pełnoletnia
SPRAWDŹ TO!
Fatalne wieści dla Tuska. Sondaż pokazał, kogo Polacy chcą odwołać
Republika ujawnia kolejne nagrania z prosektorium: Ja zaraz wszystko Pani wytłumaczę