Niemiecka polityka pamięci oddziela „Niemców” od „nazistów”
Wojna musiała wybuchnąć, bo chcieli jej zarówno Hitler, jak i Stalin – ocenia historyk dr Krzysztof Rak. W rozmowie z Radiem Republika tłumaczy, dlaczego niemiecka polityka pamięci od 80 lat skutecznie oddziela „Niemców” od „nazistów”, a Polska dopiero niedawno zaczęła świadomie opowiadać własną historię.
Historyk podkreśla, że straszenie wojną bez realnych przygotowań jest błędem.
Nie przygotowujemy się do tych scenariuszy. Ja i zapewne państwo też nie wiecie, co będziemy robili, gdyby wojna wybuchła – mówi Rak.
Zwraca uwagę, że analogia z 1939 rokiem jest oczywista: „dopiero wiosną 1939 kierownictwo państwa zaczęło przygotowywać się na wojnę”.Jego zdaniem nie należy straszyć „bez potrzeby”, ale trzeba przygotowywać ludzi do niebezpiecznych sytuacji. Rozmowa o II wojnie to też rozmowa o pamięci jako narzędziu politycznym.
Rak od lat obserwuje niemiecką politykę historyczną i ocenia ją jako wyjątkowo konsekwentną.
Niemcy są tutaj niewątpliwie mistrzami – stwierdza.
Celem jest zdystansowanie się od zbrodni.
Nigdy nie mówi się wyraźnie o tych zbrodniach. Niemcy nie używają frazy na przykład ogromne zbrodnie niemieckie, tylko mówi się: coś strasznego, co się stało.
Efekt – według historyka – jest spektakularny:
Zbrodnie II wojny światowej są zbrodniami nazistowskimi, a nie zbrodniami niemieckimi. Niemcy są przekonani, że oni byli ofiarami II wojny światowej, a te zbrodnie to nie oni, to jacyś naziści. To jest chyba jeden z największych sukcesów niemieckiej polityki historycznej.
Polska – przypomina – zajęła się polityką historyczną późno, właściwie dopiero w pierwszej dekadzie XXI wieku. Po 1989 roku elity uwierzyły, że „historia się skończyła, wojen już miało nie być”, a narracja narodowa ustąpiłą miejsca europejskiej.
Opowiadanie historii konstytuuje nas tym, jacy jesteśmy – podkreśla Rak.
Część elit nadal traktuje politykę historyczną jako „manipulacje i oszustwa”.
Na pytanie, czy kataklizm 1939 roku dało się uniknąć, historyk odpowiada krótko: raczej nie.
Hitler nie wyobrażał sobie innego scenariusza.
W „Mein Kampf” wojna była konieczna, by Niemcy osiągnęli cele i „okrzepli”. Stalin z kolei liczył, że państwa imperialistyczne się wykrwawią, a ZSRR wejdzie do Europy. Wojna była nieunikniona, jako że dwa główne mocarstwa zakładały konieczność wojny do realizacji swoich celów i miały przywódców, którzy byli na to zdecydowani”.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Niemiecka polityka pamięci oddziela „Niemców” od „nazistów”
Śliwka apeluje o jedność prawicy. "Nie będzie drugiej tury. System D’Hondta będzie premiował zwycięstwo"
Na Okęciu zatrzymano tzw. wora w zakonie. Mógł posługiwać się 39 tożsamościami!