Ekonomista o deficycie budżetu: jedziemy bolidem F1 i przyspieszamy z roku na rok. Metą jest ściana
"Państwo nie tylko wydaje coraz więcej, ale przede wszystkim zwiększa skalę wydatków znacznie szybciej, niż rosną jego dochody. Z punktu widzenia stabilności finansów publicznych jest to bardzo poważne ostrzeżenie" - ocenia we wpisie na platformie X ekonomista Krzysztof Tenerowicz, komentując informację Ministerstwa Finansów, że po siedmiu miesiącach 2026 roku deficyt budżetu państwa wyniósł 141,1 mld zł.
Dramatyczna sytuacja budżetu
Z szacunkowych danych MF o wykonaniu budżetu państwa po 7 miesiącach tego roku wynika, że dochody budżetu państwa sięgnęły blisko 333,9 mld zł zł, co stanowi 51,6 proc. kwoty zaplanowanej na cały rok. Wydatki państwa po 7 miesiącach wyniosły blisko 474,97 mld zł, co stanowi 51,7 proc. kwoty zaplanowanej na cały rok. Deficyt budżetu wyniósł 141,06 mld zł, co stanowi 51,8 proc. kwoty zaplanowanej na cały rok.W tegorocznym budżecie zapisano, że dochody wyniosą 647,2 mld zł, wydatki – 918,94 mld zł, a deficyt – 271,74 mld zł.
Do sytuacji odniósł się na X ekonomista i członek Rady Gospodarczej przy Prezydencie RP Krzysztof Tenerowicz podkreślając, że mamy powody do zmartwień.
Rozumiem czynniki polityczne, geopolityczne czy nieodległą kampanię, ale zwłaszcza w kontekście tej ostatniej chcę po raz kolejny zwrócić uwagę na postępujący kryzys finansów publicznych. Poniżej, roboczo przedstawiam wykresy pokazujące "z lotu ptaka" obraz finansów państwa. Trudno uznać go za inny niż alarmujący. Jeszcze w 2018 r. deficyt budżetowy wynosił zaledwie 10,4 mld zł, w 2024 r. było to już 210,9 mld zł, a w 2025 r. rekordowe 275,7 mld zł. Plan na 2026 r. zakłada kolejny bardzo wysoki deficyt – 271,7 mld zł. W tym samym czasie wydatki budżetu państwa wzrosły z 360,8 mld zł w 2016 r. do planowanych 918,9 mld zł w 2026 r., podczas gdy dochody zwiększyły się z 314,7 mld zł do 647,2 mld zł.
- zaznaczył ekonomista.
Zwrócił uwagę, że "oznacza to, że państwo nie tylko wydaje coraz więcej, ale przede wszystkim zwiększa skalę wydatków znacznie szybciej, niż rosną jego dochody."
Z punktu widzenia stabilności finansów publicznych jest to bardzo poważne ostrzeżenie. Deficyt przestał być wyjątkową sytuacją, a stal się trwałym i ogromnym elementem polityki budżetowej. Co więcej, obsługa długu kosztuje nas coraz więcej, tym jednak zajmę się przy kolejnej okazji. Ogólnie poziom wzrostu wydatków i deficytu sprawia, że używając publicystycznej metafory, jedziemy bolidem F1 i przyspieszamy z roku na rok. Tyle że metą jest ściana :-(
- napisał Krzysztof Tenerowicz.
Na koniec, żeby nieco poprawić nastroje, podrzucam trzeci wykres. Pokazuje on coś, co należy ocenić zdecydowanie pozytywnie. Chodzi o skuteczne ograniczenie luki VAT. Z poziomu około 45,7 mld zł w 2016 r. spadła ona do około 10 mld zł w 2021 r., a po przejściowym wzroście w latach 2022–2023 ponownie wyraźnie się zmniejszyła, osiągając około 17 mld zł w 2025 r. To dowód, że uszczelnianie systemu podatkowego może przynosić wymierne efekty i zwiększać dochody państwa bez podnoszenia stawek podatkowych. Problem polega jednak na tym, że nawet bardzo dobre efekty w walce z luką VAT nie rozwiązują problemu gwałtownie rosnących wydatków. Najprościej mówiąc: państwo potrafi dziś znacznie lepiej zbierać należne podatki, ale jednocześnie wydaje zdecydowanie za dużo w stosunku do swoich możliwości dochodowych. Ta właśnie ta dysproporcja, a nie sama wysokość pojedynczego deficytu w jednym roku czy nawet dwóch latach, powinna być dziś jednym z najpoważniejszych powodów do niepokoju o stan finansów publicznych. Stan coraz gorszy bez perspektyw poprawy
- wyjaśniał ekspert.
Źródło: Republika, X, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X