ALARM. Nawet gdyby przeznaczyli całą pensję na spłatę długów i tak byłoby za mało
Z danych GUS wynika, że na koniec 2025 roku statystyczny pracujący Polak zarabiał o 11 proc. mniej niż wynosiła tzw. „średnia krajowa” (w gospodarce narodowej) za cały rok 2025, czyli 8904 zł brutto. Ta kwota nie porywa, zwłaszcza , gdy pensje Polaków zderzymy z poziomem ich zadłużenia. A jest to pokaźna grupa, bo – jak pokazuje Krajowy Rejestr Długów – 1,9 mln mieszkańców naszego kraju ma przeterminowane zobowiązania na łączną kwotę 40,5 mld zł.
Według portalu krd.pl, w najgorszej sytuacji są osoby w wieku 55-64 lata, których zadłużenie odpowiada... ok. 115 proc. miesięcznego wynagrodzenia netto, oraz osoby w wieku 45-54 lata, gdzie zadłużenie stanowi... ok. 114 proc. pensji netto. Chcąc spłacić cały dług, musiałyby one pracować 1 miesiąc i 4 dni, przy założeniu, że całe miesięczne wynagrodzenie przeznaczą na uregulowanie zobowiązań. Najlepiej wygląda sytuacja w najmłodszej grupie wiekowej (do 24 lat), gdzie zadłużenie stanowi „tylko” 37 proc. pensji.
Wysokie zadłużenie przy niskich dochodach netto to najbardziej ryzykowna kombinacja z perspektywy bezpieczeństwa finansowego mieszkańców. W takiej sytuacji są mieszkańcy województw: świętokrzyskiego (5818 zł zadłużenia i 5305 zł netto zarobków), podkarpackiego (5750 zł długów i 5272 zł netto pensji), lubuskiego (5979 zł przeterminowanych zobowiązań i 5511 zł netto pensji) i lubelskiego (odpowiednio 5833 zł i 5414 zł). W tych czterech regionach zadłużenie sięga od 108 do 110 proc. miesięcznej pensji netto – mieszkaniec musiałby więc przeznaczyć na spłatę więcej niż zarabia w ciągu miesiąca.
Jeszcze większa przepaść widoczna jest na poziomie powiatów – w powiatach: tomaszowskim, woj. łódzkie (7308 zł zadłużenia i 5137 zł netto), lubańskim, woj. dolnośląskie (7409 zł zadłużenia przy 5262 zł zarobków netto), kamiennogórskim, woj. dolnośląskie (odpowiednio 6941 zł i 5038 zł) oraz oleckim, woj. warmińsko-mazurskie (7057 zł i 5131 zł). Zadłużenie w nich przekracza pensję nawet o 42 proc. – najwyższy wskaźnik odnotowano w powiecie tomaszowskim (142 proc. wynagrodzenia netto) i lubańskim (141 proc.). "W takich regionach większa część dochodów przeznaczana jest na obsługę zobowiązań, co ogranicza możliwości konsumpcyjne i inwestycyjne gospodarstw domowych. W dłuższym okresie może to przekładać się na wolniejsze tempo rozwoju lokalnej gospodarki oraz większą wrażliwość na zmiany koniunktury", alarmuje Krajowy Rejestr Długów.
Z kolei miasta na prawach powiatu, w których wysokie zadłużenie spotyka się z relatywnie niskimi dochodami netto, to najbardziej wymagająca dla mieszkańców sytuacja finansowa. Ograniczone dochody utrudniają spłatę zobowiązań, a koszty utrzymania w dużym mieście pochłaniają lwią część zarobków. Do takich miast należą: Wałbrzych, woj. dolnośląskie (8059 zł zadłużenia przy 5552 zł netto zarobków), Świętochłowice, woj. śląskie (8168 zł zadłużenia i 5635 zł netto) oraz Siemianowice Śląskie (8017 zł zadłużenia i 5696 zł netto). W Wałbrzychu i Świętochłowicach zadłużenie stanowi aż 145 proc. miesięcznej pensji netto mieszkańców – to najwyższy wynik w całym zestawieniu. W takich miejscach częściej pojawia się ryzyko problemów z terminową obsługą długów, a także większa podatność na pogorszenie sytuacji ekonomicznej w przypadku wstrząsów, takich jak wzrost kosztów życia czy utrata pracy.
Źródło: krd.pl, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X