Chiny dostarczają więcej, Niemcy sprzedają mniej. Berlin nie wie, jak powstrzymać ten trend
Przez długi czas handel z Chinami przynosił niemieckim eksporterom znaczne zyski. Jednak teraz import z tego kraju coraz bardziej przewyższa niemiecki eksport. W zeszłym roku import wzrósł o 8,8 proc. i osiągnął wartość 170,6 mld euro. Był tym samym ponad dwukrotnie wyższy od eksportu Niemiec do Chin, który zmniejszył się o blisko jedną dziesiątą, co oznacza, że deficyt handlowy Niemiec wobec Chin wzrósł do 89,3 mld euro - czytamy na stronie Deutsche Welle.
Chińska motoryzacja rośnie w siłę
Przez lata niemieccy producenci samochodów świetnie zarabiali na rynku chińskim. W ostatnich latach sytuacja jednak wyraźnie się zmieniła. Jednym z powodów jest ostrożniejsze podejście zamożnych Chińczyków do wydatków w związku z kryzysem na rynku nieruchomości. Drugim jest rozwój elektromobilności. W Chinach samochody elektryczne są znacznie popularniejsze niż w Niemczech, a konsumenci coraz częściej wybierają rodzime marki.
Na niemieckich drogach chińskie samochody nadal są rzadkością, ale ich udział systematycznie rośnie. W 2025 roku około 2,3 proc. wszystkich nowych rejestracji stanowiły auta chińskich marek. W pierwszej połowie 2026 roku odsetek ten wzrósł już do 3,7 proc.
Maszyny i baterie
W ostatnich latach Chiny wyprzedziły Niemcy jako największy eksporter maszyn na świecie. Dzięki znacznemu wsparciu państwa chińscy producenci oferują dziś zaawansowane technologicznie urządzenia po konkurencyjnych cenach.
Rozwój własnej produkcji ogniw bateryjnych, m.in. dla samochodów elektrycznych, jest jednym z celów polityki Niemiec i Unii Europejskiej. Od lat jednak głównym dostawcą baterii do Niemiec pozostają Chiny.
Uzależnienie od Chin jest szczególnie duże w zakresie substancji czynnych i półproduktów. Szacuje się, że około trzech czwartych europejskiego łańcucha wartości w produkcji leków zależy od importu.
Konkurencja w sektorze motoryzacyjnym czy budowie maszyn to jedynie obecna odsłona problemu lecz następna właśnie się rozpoczyna.
Chodzi o technologie przyszłości, na których Niemcy chcą oprzeć swoją gospodarczą odnowę. Problem polega na tym, że Berlin i Pekin stawiają na bardzo podobne obszary rozwoju.
Źródło: Republika, DW
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X