Nisztor w podcaście "13 Piętro" o tym, co piszczy w prokuraturze Żurka i na szczytach władzy Donalda Tuska
W podcaście gwiazd Republiki „13 Piętro” Piotr Nisztor i Piotr Matczuk ujawniają kulisy zmian w prokuraturze Waldemara Żurka oraz szczegóły najgłośniejszych śledztw w Polsce. Padają mocne pytania o próbę podporządkowania instytucji polityce władzy Donalda Tuska.
Prokuratura pod presją polityczną władzy
Jednym z głównych tematów rozmowy była decyzja o odwołaniu prokuratora Tomasza Tadli i zastąpieniu go Markiem Wełną:
— Został odwołany, jego miejsce zajął Marek Wełna i to zresztą w mojej ocenie jest potężnym błędem, bo Tomasz Tadla prowadził i prowadzi nadal te najbardziej obarczone ciężarem politycznym sprawy i robił to naprawdę dobrze — mówi Piotr Nisztor.
— Ja zajmuję się dziennikarstwem śledczym od ponad 20 lat i pamiętam prokuratora Tadle jeszcze sprzed wielu lat, on zawsze prowadził najtrudniejsze sprawy, w których pojawiali się politycy różnych opcji, biznesmeni i zorganizowane grupy przestępcze — dodaje.
W rozmowie pojawia się jedno z najmocniejszych stwierdzeń dotyczących obecnej sytuacji instytucji:
— Mam taki wizerunek funkcjonowania tej instytucji jako instytucji, która jest od ubijania spraw niewygodnych dla tej władzy — ocenia Nisztor.
— Katowice to miejsce, gdzie trafiają najpoważniejsze śledztwa, bo tam naprawdę rzetelni prokuratorzy pracują i jest merytoryczna kontrola nad tym, co się dzieje — podkreślono w rozmowie.
Dziennikarze przypominają, że katowicka prokuratura prowadzi jedną z najgłośniejszych spraw ostatnich lat:
— To stamtąd wyszedł akt oskarżenia w tej słynnej aferze śmieciowej w Warszawie, moim zdaniem jednym z największych skandali korupcyjnych w Polsce ostatnich lat — podkreśla Nisztor.
— Tam jest prowadzone śledztwo, które ma zbadać, czy odpowiedzialność za tę aferę nie ponosi Rafał Trzaskowski, czyli osoba numer dwa w Warszawie po prezydencie miasta — dodaje.
Szczególne emocje wzbudziła sprawa Tomasza J., który miał oszukiwać wpływowe osoby, podszywając się pod polityków i urzędników:
— Jak ja czytałem te akta, to ja byłem w ogóle w szoku, że poważni ludzie dali się omamić takiemu zwykłemu oszustowi, który powoływał się na wszystkich możliwych ludzi w państwie — wskazuje Nisztor.
— On był w stanie rozmawiać przez telefon, udając że jego rozmówcą jest na przykład minister finansów i ustalać z nim rzekome łapówki, a żadnego ministra po drugiej stronie nie było — relacjonuje.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Hity w sieci
Wiadomości
Najnowsze
Trzaskowski debatował o zarządzaniu miastem z burmistrzem Berlina, który zasłynął grą w tenisa w czasie blackoutu
Szokujące słowa kard. Rysia w "GW". "Niepokoi relatywne podejście do zasad moralnych"
Lewandowski odcina się od własnej firmy! Kulisy problemów i nagła decyzja piłkarza