Nisztor: Kacprzyk nie miał prawa wykonywania zawodu, a rozpatrywał skargi
Piotr Nisztor, dziennikarz śledczy Telewizji Republika, opublikował na naszym portalu kolejne informacje dotyczące Dawida Kacprzyka. Z ujawnionej wewnętrznej korespondencji pracowników Szpitala Południowego ma wynikać, że zajmował się on sprawami związanymi z funkcjonowaniem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, analizował skargi pacjentów oraz domagał się wyjaśnień w różnych kwestiach, mimo że prawo wykonywania zawodu uzyskał dopiero kilka miesięcy później.
Jak wynika z opublikowanej korespondencji, Dawid Kacprzyk miał angażować się w sprawy dotyczące działalności SOR-u jeszcze przed otrzymaniem prawa wykonywania zawodu.
Z materiału ujawnionego przez dziennikarza stacji wynika, że Dawid Kacprzyk zajmował się wizerunkową stroną Szpitala Południowego jeszcze zanim został formalnie lekarzem. Do sprawy odniósł się w programie Michała Rachonia sam autor tekstu, Piotr Nisztor.
Jest to dla mnie o tyle szokujące, że on prawo wykonywania zawodu otrzymał dopiero w listopadzie 2024 roku (...). Z tej korespondencji, pewnego rodzaju buta, taka pewność swego rodzaju przemawia, co oznacza, że Dawid Kacprzyk był wówczas kluczową osobą w tym szpitalu. Jeżeli on dzisiaj jest uczestnikiem grupy, która ma za zadanie wyjaśniać skargi pacjentów, które – co ważne – wpływają lawinowo. Bo tam, w tej korespondencji jest tylko kilka przypadków, ale faktycznie tych skarg było dużo więcej - powiedział w porannym programie Republiki autor kolejnych rewelacji dotyczących lekarza-milionera.
Jak człowiek bez prawa wykonywania zawodu miał zajmować się wyjaśnianiem skarg pacjentów – pytał w Republice Piotr Nisztor. Autor materiału dodał, że korespondencja zaprezentowana w na portalu Republiki pokazuje, jak bardzo patologiczna była sytuacja w Szpitalu Południowym. Nisztor przyznał, że sposób prowadzenia korespondencji z ówczesnym dyrektorem sugeruje, że de facto Kacprzyk rządził z tylnego siedzenia szpitalem.
Jego bali się zarówno ci funkcyjni pracownicy szpitala, jak i członkowie zarządu, na czele z Arturem Krawczykiem, prezesem tego szpitala. To jest coś niebywałego, ta siła z czegoś wynikała – stwierdził Piotr Nisztor.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X