Kolejny wyrok za oszustwo „opiekunki” Jerzego Ż., Anny K. Trafiła na 3 lata do więzienia
Anna Kanigowska, „opiekunka” Jerzego Ż., zyskała sławę po wywiadzie dla Onetu, w którym atakowała obecnego prezydenta Polski Karola Nawrockiego. Republika ustaliła, że kilka dni temu trafiła do aresztu śledczego po wyroku sądu, który skazał ją za oszustwo (z art. 286 par. 1 k.k.). Nie pierwszy raz. Wcześniej była też karana za fałszowanie dokumentów.
Jej wypowiedzi z wywiadu dla Onetu przez wiele tygodni w kampanii wyborczej „wałkowały” media. Nie próbowały jednak sprawdzić wiarygodności Anny K.
Anna K. - opiekunka Jerzego Ż. od wiosny 2022 r. do wiosny 2023 r. (jak wynika z jej wypowiedzi) - zabrała głos w sprawie seniora i mieszkania, którym opiekował się Karol Nawrocki. W rozmowie z Onetem opowiedziała o rzekomo trudnych warunkach, w jakich żył poprzedni właściciel lokum. W rozmowie z portalem twierdziła, że to ona jako pierwsza dotarła do dokumentacji, którą posługiwały się potem media oskarżające obecnego prezydenta. To po jej „interwencji” pan Jerzy trafił do Domu Pomocy Społecznej, mimo że tego nie chciał.
Sąd potwierdza: Anna K. na 3 lata trafiła do aresztu śledczego
15 lipca policja z Gdańska opublikowała komunikat: „Policjanci zatrzymali 50-letnią kobietę poszukiwaną na podstawie nakazu doprowadzenia do odbycia kary 3 lat pozbawienia wolności za przestępstwo oszustwa. Funkcjonariusze ustalili miejsce jej pobytu i pojechali pod wskazany adres. Gdy dotarli na miejsce, kobieta właśnie opuszczała budynek i została zatrzymana”.
Próbowaliśmy ustalić to u rzecznika prasowego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, ale nasze pytania zostały zbyte formułką: „nie udzielamy informacji, które mogłyby prowadzić do identyfikacji osób, których dotyczą prowadzone czynności lub publikowane komunikaty”.
Zapytaliśmy więc sąd, czy nasze nieoficjalne ustalenia są słuszne. „Z informacji nadesłanych mi przez Sąd Rejonowy Gdańsk – Południe, XI Wydziału Wykonawczego, wynika, że opisane przez Pana zatrzymanie i doprowadzenia dotyczyło wskazanej w zapytaniu osoby - skazanej Anny K. celem odbycia kary pozbawienia wolności w wymiarze 3 lat z art. 286 § 1 k.k. orzeczonej na podstawie prawomocnego wyroku wydanego w sprawie X K 848/22, która toczyła się przed Sądem Rejonowym Gdańsk – Południe w Gdańsku” – potwierdził nasze ustalenia sędzia Łukasz Zioła z Sądu Okręgowego w Gdańsku.
Jak czytamy w kodeksie karnym: Art. 286. [Oszustwo]. Par. 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Po zatrzymaniu kobieta została przewieziona do jednostki policji, a następnie przewieziono ją do aresztu śledczego, gdzie odbędzie zasądzoną karę pozbawienia wolności.
Informatorka Onet.pl Anna K., ma za sobą kilka wyroków skazujących. Za oszustwa i posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami. W konsekwencji popełnionych przestępstw odbywała w przeszłości karę pozbawienia wolności.
Gdy przed rokiem dziennikarz Niezależna.pl Tomasz Grodecki pytał gdański sąd o Annę K., dostał odpowiedź: – Osoba wymieniona w pytaniu jest osobą karaną. Wcześniejsza informacja o zatarciu się skazań była niezgodna z rzeczywistością i wynikła z błędnego wpisu podczas sprawdzania danych w systemie informatycznym.
Ponadto, okazało się wtedy: – Wyrok w sprawie II K 728/17 Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe dotyczył przestępstw oszustwa i posługiwania się sfałszowanymi dokumentami. Anna K. została skazana za te przestępstwa na karę 2 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący 5 lat i grzywnę oraz zobowiązana do naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem.
Karana pracowała dla miasta Gdańska
Jak w czerwcu 2025 roku pisała Niezależna.pl: Przypomnijmy, że poprosiliśmy o wyjaśnienia Polski Komitet Pomocy Społecznej, dla którego pracowała Kanigowska i wykonywała zlecenia gdańskiej opieki społecznej, dlaczego zatrudniała do opieki osobę z kryminalną przeszłością.
„Nad sprawą pracują prawnicy. Nie możemy udzielić informacji. Proszę wysłać maila” – usłyszał portal. Później Polski Komitet Pomocy Społecznej zasłonił się przepisami RODO. Potem Kanigowska została zwolniona. Sama stwierdziła, że z powodu wywiadu udzielonemu Onetowi.
Marcin Dobski
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
TYLKO U NAS