Spór o aferę w Szpitalu Południowym. Goście Danuty Holeckiej ostro o przesłuchaniu dr. Jędrzejewskiego
Wieczorni goście Danuty Holeckiej w Republice komentowali poniedziałkowe, wielogodzinne przesłuchanie dr. Emila Jędrzejewskiego w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. W studiu doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy posłem PiS Mateuszem Kurzajewskim a wiceministrem cyfryzacji Michałem Gramatyką z Polski 2050.
Władza boi się zeznań Jędrzejewskiego
Mateusz Kurzajewski przekonywał, że przebieg przesłuchania podważa wcześniejszą narrację polityków koalicji rządzącej, którzy – jak mówił – próbowali zdyskredytować lekarza zgłaszającego nieprawidłowości:
— Mówiło się, że świadek jest niewiarygodny, że właściwie nie wiadomo, kim jest. Tymczasem sama prokuratura poinformowała po wielogodzinnym przesłuchaniu, że konieczne będzie przesłuchanie kolejnych świadków i zabezpieczenie dodatkowej dokumentacji. To pokazuje, że sprawa wymaga dalszych działań. Mamy do czynienia z próbą dyskredytacji lekarza sygnalisty i wybielania tego, co działo się w Szpitalu Południowym — powiedział poseł PiS.
Polityk odniósł się także do wcześniejszego wpisu premiera Donalda Tuska, który otwarcie próbował zdyskredytować lekarza:
— To było absolutnie skandaliczne. Nie powinniśmy przechodzić nad tym do porządku dziennego. Dzisiaj sama prokuratura przyznała, że zeznania skłaniają ją do podejmowania kolejnych czynności. Tym bardziej trzeba przypominać, że wcześniej próbowano podważać wiarygodność lekarza — ocenił.
Kurzajewski zarzucał również władzom Warszawy próbę wyciszenia całej sprawy:
— Mamy do czynienia z całym spektrum działań, które mają zdyskredytować lekarza sygnalistę, umniejszyć przestępstwa popełniane przez doktora Kacprzyka i sprawić, żeby opinia publiczna zapomniała o funkcjonowaniu VIP-owskiej ścieżki dla prominentnych polityków Koalicji Obywatelskiej. My na to nie pozwolimy — stwierdził.
Michał Gramatyka podkreślał z kolei, że najważniejsze jest rzetelne postępowanie prowadzone przez prokuraturę i wyjaśnienie wszystkich okoliczności:
— Z samej istoty bycia świadkiem wynika, że jego wiarygodność zawsze podlega ocenie. Ostatecznie to sąd ocenia dowody. Z mojego punktu widzenia najważniejsze jest to, co dzieje się procesowo. Prokuratura prowadzi czynności, przesłuchanie odbyło się z udziałem pełnomocnika, a pan doktor odpowiadał na pytania. Uważam, że każdy człowiek, który widzi nieprawidłowości w swoim miejscu pracy, powinien o nich mówić — powiedział wiceminister.
Gramatyka zaznaczył również, że obowiązek zebrania materiału dowodowego spoczywa na śledczych:
— Zadaniem prokuratury jest zgromadzenie dowodów w tej sprawie. To nie sygnalista ma prowadzić postępowanie. Dla mnie najważniejsze jest, że prokuratura pracuje nad tą sprawą i wykonuje swoje obowiązki — mówił.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X