Czarnek: koalicja państw, która krzyczy, że ETS jest do wyrzucenia, jest coraz większa
Prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, przekonywał w rozmowie z Danutą Holecką, że nie można mówić, że odroczenie konsekwencji ETS-u jest wielkim sukcesem, ale należy domagać się od rządu Donalda Tuska, by opuścić ten system handlu emisjami, gdyż jest on niekorzystny dla naszej gospodarki.
"Koniec miękkiej gry"
Gość Republiki odniósł się do sporu, jaki panuje między państwami unijnymi w sprawie ETS, gdzie część krajów, w tym Polska chciałaby opóźnienia wprowadzania jego zapisów w życie.
Prof. Czarnek powiedział, że spodziewa się, że „coś będzie zrobiono w Brukseli pod naszą presją, dlatego, że już tylko człowiek, który nie jest bacznym obserwatorem tego, co się dzieje w Europie, nie dostrzega potężnego kryzysu przemysłu europejskiego, w tym również gospodarki niemieckiej”.
Koalicja państw, która krzyczy, że ETS jest do wyrzucenia, zaczyna być coraz większa, więc mam nadzieję, że w tej koalicji będzie również premier Tusk. Chociaż szczerze mówiąc, wątpię, ale zobaczymy z czym przyjedzie jutro. Przy czym oczekuję, że nie przyjedzie z jakimiś tam mrzonkami o odroczeniu o rok czy dwa ETS 2 , za którym głosowali w PE ludzie PO, PSL i Polski 2050, tylko, że przyjedzie z informacją, że wychodzimy z systemu ETS, bo dzisiaj nie ma innego wyjścia. Żądam tego od pana premiera, tak jak zażądał tego pan prezydent Karol Nawrocki
– zaznaczył.
W uchwale, której projekt złożyliśmy w Sejmie, również żądamy od Tuska i od jego ludzi podjęcia w ciągu 14 dni wszystkich niezbędnych działań do wyjścia z ETS, w tym w szczególności, w pierwszej kolejności opublikowania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego 10 czerwca 2025 roku, który stanowczo stwierdził, że przyjęcie paktu klimatycznego w 2014 roku negocjowanego jeszcze od 2013 roku przez rząd Tuska, później przez rząd Kopacz, a wtedy Tusk przeszedł na pozycję przewodniczącego Rady Europejskiej, było niezgodne z traktatami. Wtedy zaczęło się wielkie nieszczęście, którego efektem jest zwiększenie ceny tych uprawnień do handlu emisjami CO2 z poziomu kilku euro do dzisiejszych 80 €, a za chwilkę, według komisji, ma to być nawet 100 €
- podkreślił kandydat PiS na premiera.
Każdy Polak ma swój rozum, przedsiębiorca, który ma wielkie przedsiębiorstwo i oświetla wielką halę produkcyjną, jeśli sobie za swoje pieniądze zakłada panele fotowoltaiczne, jego sprawa, może mu się to kalkulować. Ale zmuszanie Polaków do tego, żeby płacili najwyższe ceny energii w Unii Europejskiej, a następnie mówienie im, a my wam teraz proponujemy, żebyście kupili sobie od nas panele i powiesili z naszą dopłatą, ale nadpłacili jeszcze prąd na kilka lat, to jest mniej więcej jak wyrzucenie kogoś z domu na mróz, nagle bez kurtki trzymanie go tam w tym zimnie bez kurtki i mówienie mu, a teraz ci sprzedam kurtkę, bo po swoją nie możesz wrócić
– wyjaśnił Przemysław Czarnek.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X