Czarnek o konfliktach w PiS i wyjściu z ETS: „Nas nie stać, żeby dalej w tym tkwić”
Gościem jubileuszowego, setnego wydania programu „Miłosz Kłeczek w ruchu” był prof. Przemysław Czarnek, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera. W rozmowie polityk mówił m.in. o relacjach z Mateuszem Morawieckim, sytuacji wewnątrz PiS oraz planach dotyczących wypowiedzenia systemu ETS.
„Jestem liderem w kampanii”
Program rozpoczął się w żartobliwej atmosferze. Miłosz Kłeczek przypomniał, że to właśnie prof. Czarnek był gościem pierwszego odcinka programu dwa lata temu:
— Dwa lata temu nikomu nieznany, skromny profesor Czarnek wystąpił w programie „W Ruchu”. Od tego czasu był już prawie kandydatem na prezydenta, potem był prawie szefem kancelarii prezydenta, żeby oficjalnie być kandydatem na premiera i pewnie przy okazji 150. odcinka będzie premierem Rzeczypospolitej Polskiej — mówił prowadzący.
W trakcie rozmowy pojawił się temat pozycji Przemysława Czarnka w Prawie i Sprawiedliwości. Polityk przekonywał, że jego kandydatura została zaakceptowana przez całe ugrupowanie:
— Jestem liderem w kampanii, którą rozpoczęliśmy programowo jako kandydat na premiera, więc myślę, że dobre [mam notowania]. Chyba właśnie dlatego wskazano na mnie jako tego, który ma być tym maszynistą w wyścigu do zwycięstwa Polski — powiedział prof. Czarnek.
Polityk odniósł się także do spekulacji dotyczących napięć między nim a Mateuszem Morawieckim:
— Nie ma żadnej zakulisowej wojny. Jest rywalizacja w partii, jak w każdej partii. Bez rywalizacji nie ma rozwoju, nie ma postępu — stwierdził.
Prof. Czarnek ujawnił, że wspólne spotkania z byłym premierem były pomysłem prezesa PiS:
— Cała ta idea była ideą pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego i została zgłoszona kilkanaście tygodni temu. Początkowo nie było na nią zgody, nie z mojej strony, ale później, zwłaszcza po klubie parlamentarnym, kiedy wyjaśniliśmy sobie wiele rzeczy przed całym klubem, a później porozmawialiśmy uczciwie i naprawdę bardzo dobrze, zdecydowaliśmy razem, że kolejne spotkania będziemy odbywać wspólnie — mówił.
Padła też jednoznaczna deklaracja dotycząca przyszłości PiS:
— Absolutnie jedziemy razem do przodu — zapewnił polityk.
Jednym z głównych tematów rozmowy była polityka klimatyczna Unii Europejskiej oraz zapowiedzi wyjścia z systemu ETS. Prof. Czarnek przekonywał, że obecne rozwiązania uderzają w polskie firmy i gospodarstwa domowe:
— Od 25 lat uczę studentów na uczelni i powtarzam im jedną rzecz. Prawo jest dla człowieka, a nie człowiek dla prawa. Jeśli ktoś myśli, że skoro związano nas z jakąś nieprawdopodobną głupotą, która nas zatapia, to mamy się dać zatopić, to kompletnie nie rozumie rzeczywistości — podkreślił.
Polityk przywołał również dane dotyczące kosztów energii:
— Płacimy najdroższe rachunki w stosunku do siły nabywczej w Europie, a nasze przedsiębiorstwa energochłonne płacą 17 eurocentów za kilowatogodzinę, podczas gdy średnia unijna to 11. Dlatego, że my mamy węgiel, a oni każą nam płacić kosmiczne ceny uprawnień do emisji CO2. To nie jest kwestia tego, że nie można. Trzeba wyjść. Nas nie stać na to, żebyśmy dalej w tym tkwili — powiedział.
Prof. Czarnek stwierdził również, że istnieją podstawy prawne do zakwestionowania obecnych mechanizmów klimatycznych UE:
— Mamy orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z czerwca 2025 roku. W orzeczeniu wyraźnie stwierdzono to, co było faktem. Unia Europejska oszukała obywateli Europy i zamiast jednomyślności zastosowała głosowanie większością kwalifikowaną — mówił polityk.
Zapowiedział również przygotowanie konkretnych rozwiązań legislacyjnych:
— Zgłosimy ustawę, tylko zbieramy dla niej większość, która zwolni wszystkie nasze firmy z opłat za uprawnienia CO2. I postawimy tutaj kropkę po to, żeby wszyscy inni do nas się przyłączyli — zapowiedział.
Polityk odniósł się do krytyki kierowanej pod adresem Mateusza Morawieckiego przez Konfederację za podejście do polityki unijnej w tej sprawie:
— W 2019 roku, kiedy był szczyt Rady Europejskiej, premier Mateusz Morawiecki wpisał do protokołu końcowego zastrzeżenia, że Polska nie jest w stanie sprostać tego rodzaju celom klimatycznym stawianym przez Unię Europejską. Fakt, że pominięto jednomyślność i przyjęto to kwalifikowaną większością głosów niezgodnie z prawem, jest poza naszą kompetencją. Tę niezgodność z prawem dzisiaj wykorzystujemy po to, żeby wyjść z ETS-u. Koniec, kropka — podsumował.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X