Śliwka u Sakiewicza: „Ta historia zbulwersowała Polaków bardziej, niż wielu się spodziewało”
— Ta historia bardzo mocno wpłynie na demobilizację w obozie władzy. Ludzie widzą, co się wydarzyło i nie chcą godzić się na takie standardy — mówił poseł PiS Andrzej Śliwka w programie "Gabinet Sakiewicza". Polityk odniósł się do afery w Szpitalu Południowym w Warszawie oraz kryzysu władzy Koalicji Obywatelskiej.
„Gdyby nie niezależne media, nikt by się tym nie zajmował”
Śliwka podkreślał, że ujawnienie sprawy było możliwe dzięki funkcjonowaniu niezależnych mediów:
— Gdyby Donaldowi Tuskowi udał się kordon medialny, który funkcjonował w latach 2007–2014, gdzie część mediów mówiła jednym głosem i nie zajmowała się niewygodnymi tematami, to nikt nie interesowałby się tym, co się dzieje. Donald Tusk podejmował działania pod koniec 2023 i na początku 2024 roku właśnie po to, by przejąć pełną kontrolę nad przekazem. Okazało się jednak, że rzeczywistość jest zupełnie inna. Dlatego warto wspierać niezależne media, które patrzą władzy na ręce — stwierdził.
Poseł PiS przekonywał, że sprawa wywołała ogromne poruszenie społeczne, wykraczające poza tradycyjne podziały polityczne:
— Ta historia przebiła medialne bańki. Nie tylko wyborcy prawicy są nią oburzeni. To sprawa, która bardzo mocno wpłynie na demobilizację obozu władzy. Są ludzie, którzy głosowali na inne ugrupowania niż Prawo i Sprawiedliwość i mają do tego pełne prawo. Ale dziś widzą sytuację, która budzi sprzeciw. Każdy z nas ma w rodzinie osoby chore, każdy korzysta ze służby zdrowia. Dlatego uważam, że ta historia zbulwersowała opinię publiczną do poziomu porównywalnego z osławioną aferą ośmiorniczkową — powiedział.
Jak dodał, szczególne oburzenie wywołała reakcja osób związanych z obozem rządzącym:
— Reakcja tej władzy była pełna buty i arogancji. Pokazała, że mamy do czynienia z ludźmi zepsutymi. To właśnie najbardziej poruszyło opinię publiczną — ocenił.
Znaczną część rozmowy poświęcono osobie Dawida Kacprzyka, który stał się ikoną patologii władzy Donalda Tuska:
— W Polsce jest pełna zgoda na to, żeby lekarze dobrze zarabiali. Pod warunkiem, że są fachowcami i uczciwie wykonują swoją pracę. Tymczasem mamy do czynienia z 29-letnią osobą bez specjalizacji, która została kierownikiem SOR-u i zarabiała ponad półtora miliona złotych rocznie. Nie dlatego, że była wybitnym specjalistą, ale dlatego, że była zaangażowanym działaczem politycznym wspierającym Koalicję Obywatelską. Nie za kompetencje i kwalifikacje, lecz za lojalność wobec środowiska politycznego — mówił Śliwka.
Poseł zwrócił również uwagę, że był radny KO przez zwrot środków de facto przyznał się do winy:
— Królową dowodów jest przyznanie się do winy. Nie ma większego przyznania się do winy niż skorygowanie faktur i zwrot pieniędzy. Samo skorygowanie dokumentów na kwotę pół miliona złotych pokazuje skalę problemu. To sytuacja, która wymaga pełnego wyjaśnienia i wyciągnięcia konsekwencji — podkreślił.
W dalszej części rozmowy Śliwka odniósł się do sytuacji politycznej po stronie koalicji rządzącej:
— Donald Tusk konsekwentnie przejmuje cały elektorat po stronie liberalno-lewicowej. Trzeciej Drogi praktycznie już nie ma. Część jej wyborców przeszła do innych ugrupowań, część została wchłonięta przez Koalicję Obywatelską. Celem Donalda Tuska jest skupienie pod jednym szyldem wszystkich środowisk po tej stronie sceny politycznej — ocenił.
Jednocześnie przekonywał, że prawica powinna skoncentrować się na przygotowaniach do wyborów w 2027 roku:
— Trzeba ciężko przepracować najbliższy rok. Trzeba wyciągnąć dobre wnioski z kampanii prezydenta Karola Nawrockiego. Mój apel do wszystkich ludzi po prawej stronie jest prosty: nie ma wroga na prawicy. Można się różnić, można dyskutować, ale trzeba działać wspólnie dla osiągnięcia celu — powiedział.
Śliwka mówił o znaczeniu środowiska klubów „Gazety Polskiej”, które wzmacniają cały obóz patriotyczny:
— Bardzo mnie cieszy, że z roku na rok widzę coraz więcej młodych ludzi. Powstają kolejne kluby, również młodzieżowe. Młodzi ludzie znajdują tam formułę aktywności obywatelskiej. Widać też piękną ciągłość pokoleniową. Dziadek był w Armii Krajowej, ojciec działał w Solidarności, a dziś wnuk angażuje się w działalność klubów. Ta ciągłość jest niezwykle ważna dla budowania wspólnoty i postaw patriotycznych — podkreślił poseł PiS.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X