Ceny ropy rosną. Rynki reagują na napięcie na Bliskim Wschodzie
W poniedziałek odnotowano wyraźny wzrost cen ropy naftowej, co analitycy wiążą z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. Zmiany na rynku surowców przekładają się również na sytuację na światowych giełdach.
Dynamiczne wzrosty na rynku ropy
Cena ropy Brent osiągnęła poziom 115,84 dolara za baryłkę, co oznacza znaczący wzrost względem wcześniejszych tygodni. Jeszcze przed zaostrzeniem sytuacji w regionie, ceny utrzymywały się na poziomie około 72 dolarów za baryłkę. W ujęciu miesięcznym ceny ropy wzrosły o ok. 59 proc. Według danych przywoływanych przez agencję Reuters, jest to największy miesięczny wzrost przekraczający poziomy obserwowane podczas wojny w Zatoce Perskiej.
Na wzrost cen wpływają przede wszystkim czynniki geopolityczne, w tym działania militarne oraz niepewność dotycząca dalszego rozwoju sytuacji.
W ostatnich dniach doszło do kolejnych incydentów militarnych. Izrael był atakowany z kilku kierunków, m.in. przez Hezbollah oraz jemeńskich Huti. Jednocześnie prowadzone są operacje na terytorium Iranu. Eskalacja konfliktu wpłynęła również na notowania giełdowe. W Azji odnotowano wyraźne spadki głównych indeksów. Japoński Nikkei 225 stracił blisko 5 procent, natomiast południowokoreański KOSPI ponad 4 proc.
Wzrost cen ropy może mieć wpływ na gospodarki wielu państw, w tym poprzez zwiększenie kosztów transportu i produkcji. W dłuższej perspektywie może to oddziaływać również na poziom inflacji.