Blitzkrieg na Grenlandii: Dlaczego USA walczą o wyspę i co grozi UE?
W błyskawicznej akcji Arktika Korps ląduje na Grenlandii na zaledwie 44 godziny, wywołując ostry konflikt z USA, które widzą w wyspie klucz do obrony i zasobów naturalnych. Jak podkreśla dr Krzysztof Winkler z Warsaw Enterprise Institute, "Amerykanie potrzebują tej wyspy do swojego systemu obronnego", a brak zaufania do europejskich rządów, zbliżonych do "neomarksizmu", popycha Trumpa do twardych negocjacji. Unia Europejska reaguje retorsjami, wysyłając symboliczne siły, co ujawnia słabość kontynentu – "NATO wisi na Stanach Zjednoczonych" – i podkreśla napięcia w relacjach transatlantyckich, gdzie Niemcy i Francja lawirują między interesami z Rosją a sojuszem z USA.
Błyskawiczna, 44-godzinna misja niemieckich żołnierzy na Grenlandii zakończyła się w niedzielę ich powrotem do kraju – jak podkreśla dr Krzysztof Winkler z Warsaw Enterprise Institute w Poranku Radia Republika, to symboliczna demonstracja siły europejskich sojuszników w odpowiedzi na amerykańskie roszczenia. Prezydent Donald Trump postrzega Grenlandię jako kluczowy element systemu obronnego USA, zwłaszcza w kontekście zasobów minerałów ziem rzadkich i strategicznego położenia w Arktyce. Jak zaznaczył gość programu,
"Amerykanie potrzebują tej wyspy do swojego systemu obronnego”, a brak zaufania do europejskich rządów, które jego zdaniem zbliżają się do „neomarksizmu”, popycha Waszyngton do twardych negocjacji w stylu „art of the deal”.
Europa reaguje symbolicznie – państwa takie jak Niemcy, Francja czy Szwecja wysłały na wyspę jedynie po kilkunastu żołnierzy, co według Winklera obnaża słabość kontynentu militarnie:
„NATO wisi na Stanach Zjednoczonych”, bo to USA dostarczają kluczowych zdolności i pozostają głównym płatnikiem sojuszu.
Unia Europejska zapowiada retorsje, w tym cła, ale gość podkreśla, że europejskie armie nie są w stanie realnie przeciwstawić się Amerykanom – nawet wspólne siły wystarczyłby co najwyżej na zabezpieczenie dużego meczu piłkarskiego.
Z polskiej perspektywy sytuacja wymaga ostrożności – Polska powinna nawoływać do rozwiązań dyplomatycznych, nie zadrażniając relacji z Danią (przez którą biegną gazociągi), ale trzymając się blisko gwaranta bezpieczeństwa, czyli Stanów Zjednoczonych. Winkler zauważa, że Grenlandczycy (zwłaszcza Inuici) marzą o niepodległości, lecz w realiach wielkiej gry mocarstw nawet formalna suwerenność oznaczałaby presję ze strony USA, Chin i Rosji – „polityka nie znosi próżni”.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X