Grzywaczewski: To prztyczek w nos wymierzony Berlinowi
Prezydent Karol Nawrocki zapewnił Polsce dodatkowe 5 tysięcy amerykańskich żołnierzy – taką decyzję ogłosił Donald Trump, zdecydowanie tnąc spekulacje o redukcji obecności USA w naszym kraju. W rozmowie z Telewizji Republika ekspert Tomasz Grzywaczewski podkreślił sprawczość Pałacu Prezydenckiego i ostrzegł przed wyzwaniami geopolitycznymi oraz potencjalnym oporem Niemiec.
W rozmowie w Telewizji Republika ekspert ds. międzynarodowych Tomasz Grzywaczewski pozytywnie ocenił decyzję prezydenta Donalda Trumpa o skierowaniu do Polski dodatkowych 5 tysięcy żołnierzy amerykańskich. Decyzja ta, jak przekazał, została przyjęta z dużym zadowoleniem zarówno wśród republikańskich kongresmenów, jak i szerszego spektrum amerykańskiej sceny politycznej.
Donald Trump jasno, myślę, że wszystkie te spekulacje uciął – stwierdził Grzywaczewski.
Podkreślił, że najważniejsze w całym wydarzeniu jest „pokazanie sprawczości pałacu prezydenckiego, sprawczości prezydenta Karola Nawrockiego”. Zdaniem eksperta w obecnej dynamicznej sytuacji geopolitycznej jest to szczególnie istotne.
Gość Telewizji Republika zwrócił uwagę na szerszy kontekst międzynarodowy. Stany Zjednoczone, koncentrując się na obszarze Indo-Pacyfiku, nie traktują już Europy jako priorytetu absolutnego. Dodał, że Polska musi aktywnie zabiegać o amerykańskie wsparcie, ponieważ „to nie jest coś co wydarzy się w jakiś sposób automatyczny”.Ekspert wskazał, że niedawne wypowiedzi premiera Donalda Tuska mogły być źle odebrane w Waszyngtonie i budzić wątpliwości co do polskiego zainteresowania zwiększeniem obecności wojsk USA. Z uznaniem mówił natomiast o skuteczności działań prezydenta Nawrockiego na tle dyplomatycznego maratonu w Pekinie i zmieniających się priorytetów Waszyngtonu.
Znaczącą część rozmowy poświęcono potencjalnemu oporowi Niemiec wobec przeniesienia amerykańskich żołnierzy z ich terytorium do Polski. Grzywaczewski nie wyklucza prób blokowania tej decyzji przez Berlin:
Biały Dom bardzo jasno pokazał, że ma dobre relacje z Warszawą i chłodne relacje z Berlinem to jest taki przytyczek, wymierzony w niemiecki nos.
Zaznaczył, że Niemcy dysponują silną siecią kontaktów i wpływów w Waszyngtonie, w tym rozbudowanymi think-tankami, co daje im narzędzia do nieformalnego oddziaływania. W tym kontekście wskazał na słabość polskiego zaplecza instytucjonalnego:
Niestety wychodzi słabość państwa polskiego, polegająca na tym, że my z kolei tego zaplecza instytucjonalnego nie mamy.
Zwrócił uwagę na brak ambasadora RP w Stanach Zjednoczonych i niedostateczne działania Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Grzywaczewski ostrzegł, że Polska nie może opierać swojej polityki bezpieczeństwa wyłącznie na osobistej skuteczności prezydenta:
To nie może być tak, że my będziemy teraz opierali naszą politykę tylko na tym, że mamy tak sprawnego prezydenta. To jest ważne, ale za każdym przywódcą musi stać instytucjonalna pewna struktura.
Ekspert podkreślił, że w razie dalszego zaostrzenia sytuacji międzynarodowej, zwłaszcza wokół Tajwanu, Polska będzie potrzebowała solidnego instytucjonalnego wsparcia, aby utrzymać zainteresowanie Waszyngtonu Europą Środkową.
Jeżeli dojdzie do takiego kryzysu, czego absolutnie nie można wykluczyć, to wtedy my będziemy musieli zabiegać o to żeby uwaga Stanów Zjednoczonych nie została całkowicie przekierowana na Pacyfik – podsumował Tomasz Grzywaczewski.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X