Po pojmaniu Maduro USA nie czekają. Trump dyktuje warunki reżimowi Wenezueli
Administracja Donalda Trumpa przechodzi do kolejnego etapu działań ws. Wenezueli. Po pojmaniu Nicolasa Maduro Waszyngton wystosował twarde ultimatum wobec władz w Caracas, jasno określając, czego oczekuje i jakie będą konsekwencje niespełnienia oczekiwań reform.
Jaki kierunek reform po obaleniu Maduro?
Upadek Maduro nie zakończył kryzysu politycznego w Wenezueli. Wręcz przeciwnie. Stany Zjednoczone uznały, że to moment na wprowadzenie głębokich i trwałych zmian w tym kraju, które mają raz na zawsze zerwać z dotychczasowym autorytarnym układem władzy. Według ujawnionych informacji Politico administracja Donalda Trumpa przekazała pełniącym obowiązki władzom Wenezueli listę konkretnych oczekiwań zmian ustroju i formy działania państwa. Cześć dotyczy też całkowitego usunięcia z kraju wpływów państw oraz struktur wrogich interesom Waszyngtonu, w tym agentur powiązanych z Iranem i Kubą.
Amerykanie oczekują również zaprzestania sprzedaży ropy naftowej do państw uznawanych przez USA za wrogie, a także otwarcia drogi do w pełni wolnych wyborów. Po ich przeprowadzeniu obecna władza miałaby dobrowolnie ustąpić, oddając stery nowemu rządowi wyłonionemu w demokratycznym procesie. Na liście znalazło się dodatkowo żądanie uwolnienia obywateli Stanów Zjednoczonych przetrzymywanych w wenezuelskich więzieniach.
Amerykańskie media podkreślają, że w Białym Domu panuje przekonanie, iż obecne władze w Caracas nie mają pola manewru. Odmowa realizacji żądań demokratyzacji może oznaczać dalszą eskalację, w tym kolejną operację specjalną US Delta Force. Delcy Rodriguez ma być świadoma, że brak współpracy z USA może zakończyć się dla niej podobnie jak dla Nicolasa Maduro.
Źródło: Republika, politico.eu
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X