Miażdżący wyrok dla Justina Trudeau ws. Konwoju Wolności
Kanadyjski Sąd Apelacyjny w historycznym orzeczeniu podtrzymał wyrok z 2024 roku, uznając użycie Emergencies Act przez rząd Justina Trudeau podczas pokojowych protestów Freedom Convoy (Konwój Wolności) w 2022 roku za nieracjonalne i nielegalne. To triumf konserwatywnych wartości: wolności, praw obywatelskich i patriotyzmu nad arogancką władzą Liberalnych, którzy zamrozili konta bankowe i stłamsili protestujących walczących o suwerenność Kanady.
W wielkim zwycięstwie dla kanadyjskich patriotów i obrońców wolności, Federalny Sąd Apelacyjny Kanady orzekł w piątek 16 stycznia 2026 roku, że decyzja rządu Liberalnego o użyciu Emergencies Act podczas protestów Freedom Convoy w 2022 roku była nieracjonalna i bezpodstawna. Sąd podtrzymał wyrok Sądu Federalnego z stycznia 2024 roku, stwierdzając jednoznacznie, że nie istniał żaden stan zagrożenia narodowego uzasadniający tak drakońskie środki.
To miażdżąca klęska dla Justina Trudeau i jego ekipy, którzy w imię walki z "ekstremistami" naruszyli konstytucyjne prawa obywateli, zamrażając konta bankowe, zakazując zgromadzeń i traktując pokojowych protestujących jak wrogów państwa.
Przypomnijmy fakty: przez trzy tygodnie na przełomie stycznia i lutego 2022 roku centrum Ottawy wypełniło się patriotami – kierowcami ciężarówek, rodzinami i zwykłymi Kanadyjczykami – protestującymi przeciwko drakońskim restrykcjom COVID-19, które dusiły gospodarkę i wolność osobistą. Ulice wokół Parlamentu blokowały ciężarówki, ale protesty były w większości pokojowe, z elementami solidarności narodowej, takimi jak obozowiska i manifestacje przeciwko nadużyciom władzy.
Do podobnych akcji doszło na kluczowych przejściach granicznych z USA, w Windsor (Ontario) i Coutts (Alberta), gdzie patrioci wyrażali gniew wobec polityki Trudeau, która niszczyła ich życie i prawa. Rząd Liberalny, zamiast negocjować z własnymi obywatelami, 14 lutego 2022 roku po raz pierwszy od 1988 roku (gdy ustawa zastąpiła War Measures Act) wywołał Emergencies Act. Pozwoliło to na zakaz zgromadzeń publicznych, wyznaczenie stref bezpieczeństwa, zamrożenie aktywów w bankach i zakaz wspierania protestujących.
Trudeau w liście do premierów prowincji twierdził, że to "stan zagrożenia narodowego z powodu zagrożeń dla bezpieczeństwa Kanady". Ale jak orzekł sędzia Richard Mosley w 2024 roku – decyzja nie spełniała kryteriów racjonalności: uzasadnienia, przejrzystości i zrozumiałości. Sąd Apelacyjny potwierdził:
Decyzja o ogłoszeniu stanu zagrożenia porządku publicznego była nieracjonalna i naruszyła prawa konstytucyjne, w tym prawo do zgromadzeń.
Podczas gdy Komisja ds. Stanu Nadzwyczajnego (POEC) w 2023 roku uznała użycie ustawy za uzasadnione, sądy – bastion niezależności – stanęły po stronie wolności. Rząd apelował, argumentując przez prawnika Michaela Federa, że ocena z perspektywy "20/20 hindsight" jest niesprawiedliwa, bo środki nadzwyczajne przyniosły pokojowe rozwiązanie, ale sąd odrzucił to, stwierdzając, że rząd nie miał racjonalnych podstaw do uznania spełnienia warunków prawnych – decyzja nie musiała być doskonała, ale musiała być racjonalna, a nie była.
To orzeczenie to potężny sygnał dla przyszłych rządów: nie można nadużywać władzy nadzwyczajnej przeciwko własnym obywatelom walczącym o podstawowe prawa. Jak oświadczyła Joanna Baron z Canadian Constitution Foundation:
To potwierdzenie rządów prawa i podstawowych wolności w Kanadzie. Rządy nie mogą uzbrajać nadzwyczajnych uprawnień przeciwko własnym obywatelom.
John Carpay z Justice Centre for Constitutional Freedoms dodał:
Emergencies Act nigdy nie był przeznaczony do użycia przeciwko pokojowym obywatelom walczącym o fundamentalne wolności. To zwycięstwo dla rządów prawa i zasady, że rządy są ograniczone, nawet pod presją polityczną.
Konserwatywni komentatorzy, jak Joe Warmington z Toronto Sun, idą dalej:
Okazuje się, że niewłaściwi ludzie byli nazywani 'nieracjonalnymi' podczas konwoju truckerów. Trudeau, Freeland i inni powinni ponieść konsekwencje – może zamrożenie ich kont bankowych lub areszt domowy?.
Protestujący, tacy jak Tamara Lich, Chris Barber czy Pat King, okazali się oficjalnie bohaterami, a nie "ekstremistami, mizoginami i rasistami", jak szyderczo nazywał ich Trudeau. Oni walczyli o kanadyjską suwerenność i wolność, podczas gdy rząd Liberalny sięgnął po quasi-stan wojenny, włączając w to brutalne interwencje policji, w tym użycie koni do rozpędzania tłumu. To lekcja patriotyzmu: Kanadyjczycy nie tolerują tyranii. Trudeau i Liberalni muszą przeprosić i zrekompensować krzywdy – od zamrożonych kont po utracone biznesy. Czas na przywrócenie prawdziwej wolności w Kanadzie, wolnej od nadużyć władzy.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X