Rosjanki wykorzystują żołnierzy idących na front i rannych. Pielęgniarka wyszła za kilku
W Rosji rozwinęła się prawdziwa przemysłowa procedura oszustw zwana „czarnymi wdowami”. Kobiety zawierają małżeństwa zaledwie na kilka dni przed wysłaniem rekrutów na front w Ukrainie, by po ich śmierci stać się głównymi beneficjentkami wielomilionowych odszkodowań wypłacanych przez państwo. Zjawisko, które wywołało ogromne kontrowersje, ujawnia nie tylko ludzkie tragedie, ale i głębokie patologie systemu stworzonego przez Kreml.
W rosyjskim systemie odszkodowań dla rodzin poległych żołnierzy kryje się ogromna nagroda finansowa. Rząd wypłaca bliskim krewnych sumy sięgające nawet kilku milionów rubli, co w warunkach rosnącej liczby ofiar wojny stało się atrakcyjną okazją dla oszustów. Pojawiły się więc kobiety, które celowo poszukują mężczyzn tuż przed mobilizacją lub już rannych w szpitalach wojskowych i namawiają ich do szybkich ślubów. Po śmierci żołnierza nowa żona automatycznie staje się najbliższą krewną i przejmuje całą wypłatę, często pozostawiając prawdziwą rodzinę bez niczego.
Typowy przykład to historia Marii z Petersburga. Jej 59-letni ojciec Jurij zaciągnął się do armii bez wiedzy córki i ożenił się z kobietą o ponad dwadzieścia lat młodszą zaledwie dwa dni przed wyjazdem na front. Gdy zginął od ran odniesionych na Ukrainie, Maria dowiedziała się o małżeństwie dopiero po śmierci. Nowa „wdowa” przejęła odszkodowanie, a mieszkanie ojca zostało już sprzedane. Córce pozostały tylko klucze do drzwi, które już niczego nie otwierają.
Zjawisko nabrało rozmachu dzięki polityce samego Kremla. Po inwazji w 2022 roku władze znacznie uprościły procedury zawierania małżeństw dla żołnierzy, pozwalając na śluby niemal natychmiast, bez standardowych okresów oczekiwania. Telewizja państwowa chętnie pokazywała zbiorowe ceremonie. Krytycy wskazują, że ta sama decyzja stworzyła idealne warunki do nadużyć.
Najbardziej szokujące przypadki dotyczą personelu medycznego. Jedna z pielęgniarek miała kolejno wychodzić za mąż za kilku ciężko rannych żołnierzy, którzy wkrótce umierali. Pojawiły się też doniesienia o wojskowych, którzy rzekomo rekrutowali samotnych mężczyzn, sieroty i osoby bez bliskich, organizowali im małżeństwa, a potem wysyłali na najniebezpieczniejsze odcinki frontu, by później dzielić się pieniędzmi z „wdowami”.
Sądy zaczęły już unieważniać niektóre takie związki. W jednym głośnym procesie żołnierz zdążył złożyć pozew o rozwód, lecz zginął, zanim sprawa została zakończona. Sąd ostatecznie pozbawił byłą żonę prawa do odszkodowania. Publiczne oburzenie wywołał też podcast z Tomska, w którym agentka nieruchomości otwarcie sugerowała, że najłatwiejszym sposobem na kupno mieszkania jest ślub z żołnierzem idącym na front i późniejsze inkasowanie odszkodowania. Prezenterka i gość zostali zmuszeni do publicznych przeprosin.
Zjawisko „czarnych wdów” pokazuje, jak wojna w Ukrainie wypaczyła rosyjskie społeczeństwo. To, co miało być wsparciem dla rodzin poległych, stało się źródłem cynicznych oszustw, sporów sądowych i głębokiej nieufności. Dla setek rodzin, takich jak ta Marii, śmierć bliskiego oznacza nie tylko ból, ale i dodatkową krzywdę – utratę pieniędzy i poczucie, że system, który miał ich chronić, został wykorzystany przeciwko nim.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X