Komisja Europejska zajmie się katastrofą ekologiczną w Polsce
Katastrofą ekologiczną na rzece Bóbr ma się zająć Komisja Europejska. Autorem skargi jest europoseł Anna Zalewska, która wskazuje, że sprawca zatrucia rzeki i masowego śnięcia ryb, państwowa spółka Tauron Ekoenergia, naruszyła kilka unijnych dyrektyw.
Przyczyną katastrofy, do której doszło na przełomie czerwca i lipca, był zrzut wody do Bobru ze zbiornika Pilchowickiego na Dolnym Śląsku. Miał związek z remontem tamtejszej zapory prowadzonym przez państwową spółkę Tauron Ekoenergia.
Konsekwencje tego były zabójcze dla środowiska naturalnego. Rzeka i wody gruntowe zostały zatrute metalami ciężkimi i toksynami. Władze apelowały, aby nie zbliżać się do rzeki, która przypominała ściek. Według Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu normy toksycznej zawiesiny w wodzie zostały przekroczone o ponad 12 500 proc.
To trzeba wyjaśnić
Wniesiona przez europoseł Annę Zalewską skarga dotyczy naruszenia kilku unijnych dyrektyw.
– Chodzi o ochronę stanu wód, a także całego prawnie chronionego obszaru Natura 2000, w tym ryb i siedlisk ptaków. Wyjaśnienia wymaga, czy podejmując decyzję o zrzucie wody, uwzględniono zdrowie ludzi, ryzyko awarii i katastrof. Osobny punkt skargi dotyczy legalności zrzutu – z dotychczasowych ustaleń wynika, że zgoda na niego wygasła. Konieczne jest też ustalenie, czy zrobiono wszystko, aby ograniczyć skutki katastrofy – tłumaczy Anna Zalewska.
Katastrofa zagroziła życiu i zdrowiu mieszkańców, zwierzętom i przyrodzie. Z rzeki wyłowiono prawie 24 tony śniętych ryb. W szczycie turystycznego sezonu, aż do dzisiaj, zamknięto około 30-kilometrowy odcinek Bobru od zapory Pilchowice do zbiornika Rakowice.
Straty liczone w miliony
Europoseł Zalewska wylicza, że liczba turystów spadła nawet o 90 proc. Efektem są milionowe straty gospodarstw agroturystycznych, pól namiotowych, przedsiębiorców organizujących spływy kajakowe i pontonowe, gastronomii i innych firm organizujących ruch turystyczny. Kolejne miliony pochłonie ponowne zarybianie rzeki. Odbudowa populacji ryb i innych organizmów wodnych może potrwać lata.
– Dolina Bobru to ważny region turystyczny Dolnego Śląska i źródło utrzymania dla wielu jego mieszkańców. To jednocześnie niezwykle cenny przyrodniczo obszar, objęty ochroną Natura 2000. To nasze dziedzictwo, o które musimy szczególnie dbać. Nie wolno dopuścić do tego, aby zostało zmarnotrawione. Musimy wyjaśnić, dlaczego mimo istniejących procedur i zabezpieczeń doszło do katastrofy na taką skalę i co trzeba zmienić, aby podobna sytuacja nigdy się nie powtórzyła – podkreśla Anna Zalewska.
Zapowiada, że będzie monitorować także postępy prokuratorskiego śledztwa w sprawie skażenia Bobru.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X