Rosja planuje budowę reaktorów jądrowych... na Księżycu
Rosja zamierza wynieść trzy moduły (stację ładowania, łazik księżycowy i jednostkę jądrową) w latach 2033–2035, aby rozpocząć budowę infrastruktury energetycznej z reaktorem jądrowym na Księżycu – poinformował Vasili Marfin, szef NPO Ławoczkin. W tym samym czasie NASA i Departament Energii USA planują umieścić własny reaktor jądrowy na Srebrnym Globie już do 2030 roku w ramach programu Artemis.
Rosja przyspiesza prace nad elektrownią jądrową na Księżycu. Vasili Marfin, dyrektor generalny NPO Ławoczkin (jednej z kluczowych rosyjskich firm kosmicznych), poinformował agencję TASS, że w latach 2033–2035 planowane jest wyniesienie trzech modułów:
- stacji ładowania i dystrybucji energii,
- łazika księżycowego,
- jednostki z reaktorem jądrowym.
Moduły mają umożliwić precyzyjne i bezpieczne lądowania w rejonie podbiegunowym Księżyca, prowadzić badania terenowe, wybierać miejsca przyszłych lądowań oraz tworzyć poligon testowy dla przyszłej infrastruktury energetycznej.
Marfin podkreślił, że kompleks ma być przygotowany do pracy w ekstremalnych warunkach księżycowych.
Równolegle NASA i Departament Energii USA przyspieszają własny program. Agencja planuje umieścić reaktor jądrowy na Księżycu do 2030 roku, aby zasilać misje Artemis oraz przyszłe wyprawy na Marsa. Były tymczasowy administrator NASA Sean Duffy latem 2025 roku wezwał do przyspieszenia harmonogramu po ogłoszeniu przez Rosję i Chiny wspólnego planu budowy reaktora na bazę księżycową do 2035 roku.
Duffy ostrzegał:
Pierwszy kraj, który to zrobi, może ogłosić strefę «zakazu wstępu», co poważnie utrudni Stanom Zjednoczonym realizację zaplanowanej obecności w ramach Artemis, jeśli nie będą pierwsze.
Oba projekty wpisują się w globalny wyścig o dominację w wykorzystaniu zasobów Księżyca, w tym energii jądrowej do długoterminowych baz i misji załogowych.
Najnowsze
KONIEC KOALICJI? Hołownia może zadać Tuskowie ostateczny cios!
NIK miażdży budowę Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Miliony zmarnotrawione
Zgorzelski Republice o konflikcie wokół ambasadorów: szkoda polskiej dyplomacji