Niemcy są pod presją ekstremistów. W raporcie zaprezentowano niepokojące dane
Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) widzi Niemcy jako kraj zmagający się z atakami wrogów demokracji zarówno od wewnątrz, jak i tymi organizowanymi przez obce mocarstwa. – Niemcy są pod presją – powiedział minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt podczas prezentacji rocznego raportu urzędu.
Ekstremiści od prawa do lewa
Liczba politycznych ekstremistów w Niemczech, według ustaleń strażników konstytucji, nadal wzrasta. Największy odsetek niezmiennie stanowią zwolennicy skrajnej prawicy. Ich liczba w ubiegłym roku wynosiła około 58 700 osób, co stanowi około 8 450 więcej niż w roku poprzednim. W tej grupie znalazło się około 15 500 osób gotowych do przemocy – o 300 więcej niż w roku poprzednim.
Liczebność środowisk tzw. Obywateli Rzeszy (Reichsbürger) i Samorządnych (Selbstverwalter) pozostaje według raportu na poziomie około 26 000 osób. Należą do nich osoby lub grupy, które negują istnienie Republiki Federalnej Niemiec i odrzucają jej system prawny. Nieco ponad pięć procent z nich zostało zaliczonych przez BfV do skrajnego prawicowego spektrum. Liczba osób gotowych do przemocy z tej sceny pozostaje na poziomie 2 600.
W lewym spektrum politycznym znajduje się według BfV około 42 200 ekstremistów – to o około 4 200 więcej niż w roku poprzednim. Liczba tych skłonnych do przemocy wzrosła nieznacznie z 11 200 do 11 600.
W kręgach islamistów natomiast odnotowano jedynie niewielkie zmiany: prawie 28.650 osób w ubiegłym roku to tylko trochę więcej niż 28 280 w roku poprzednim. Szacunkowa liczba islamistów gotowych do przemocy spadła natomiast z 9 540 do 9 110.
Specjalny rozdział raport poświęca skutkom konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz antysemityzmowi w Niemczech, uznając to zjawisko za „centralne wyzwanie". „Trwający i zaostrzony przez aktualną sytuację w Iranie konflikt na Bliskim Wschodzie nadal wpływa na Niemcy” – informuje raport. „Żydzi są zagrożeni, a żydowskie instytucje muszą być objęte zwiększoną ochroną; antysemickie akty nienawiści przyjęły przerażające rozmiary w mediach społecznościowych i ekstremistycznych sieciach" – piszą autorzy.
W przypadku ataków z zewnątrz, największe zagrożenie „pochodzi obecnie z Rosji", jak powiedział Dobrindt. W raporcie stwierdzono, że obce mocarstwa prowadzą „operacje sabotażowe, dopuszczają się nieakceptowalnej ingerencji w sprawy gospodarcze i polityczne, aż po morderstwa, a także rozpowszechniają dezinformację".
Do ekstremizmu związanego z zagranicą BfV zalicza organizacje, które w większości wyrosły z konfliktów w swoich krajach pochodzenia. Obejmuje to zarówno palestyńską PFLP, kurdyjską PKK, jak i ugrupowania przypisywane turecko-nacjonalistycznemu ruchowi „Ülkücü” (Szare Wilki).
Źródło: Republika, X, DW
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Na Dolnym Śląsku tony śniętych ryb. Duklanowski: wędkarze ostrzegali, aktywiści milczą
Podpalili krzyż podczas festiwalu w Chwałkowie. Sójka: to bezczeszczenie naszych najświętszych symboli
Nie żyje Irena Paśnik. Była sanitariuszką i łączniczką w czasie Powstania Warszawskiego