Stubb przyznaje: Finlandia była za miękka wobec Rosji
Przed 2022 r. Finlandia była "zbyt miękka" w relacjach z Moskwą a ja nie wróciłbym do polityki i nie pełniłbym obecnie urzędu prezydenta Finlandii, gdyby nie pełnoskalowa agresja Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. – przyznał prezydent Alexander Stubb w wywiadzie dla estońskiej telewizji.
Można powiedzieć, że Finowie nie byli też tak „estońscy” jak powinni byli być, ale potem podjęliśmy właściwe decyzje, wstępując do NATO – powiedział Stubb, przypominając, że jako jeden z nielicznych fińskich polityków przez lata opowiadał się za członkostwem Finlandii w Sojuszu.
W obszernym wywiadzie dla estońskiej ETV, który w czwartek został również opublikowany w serwisie internetowym estońskiego nadawcy, Stubb przypomniał, że w 2008 r., jako szef MSZ był zaangażowany w prowadzony wspólnie z Francją, proces zawieszenia broni między Rosją a Gruzją.
Wówczas po tych negocjacjach otwarcie stwierdził, że nastała nowa era, w której rosyjska agresja będzie nieodłączną częścią krajobrazu. Wezwał jednocześnie do ponownego otwarcia dyskusji na temat członkostwa w NATO, a jego przemówienie wygłoszone do fińskich ambasadorów spotkało się z ostrą krytyką w Finlandii.
4 kwietnia minęły trzy lata odkąd Finlandia jest członkiem NATO. Helsinki, po dekadach prowadzenia polityki neutralności i balansu między Wschodem a Zachodem zdecydowały się ubiegać o członkostwo w NATO w reakcji na atak Rosji na Ukrainę. Przed wojną, poparcie dla Sojuszu wyrażało jedynie około 20 proc. fińskiego społeczeństwa, ale kilka miesięcy później już nawet 80 proc.
Wywiad Stubba zbiegł się w czasie z wizytą prezydenta Estonii Alara Karisa w Helsinkach, która odbyła się we wtorek i w środę. Podczas wspólnej konferencji obaj prezydenci wyrazili przekonanie, że „nadejdzie taki czas”, by ponownie nawiązać kontakty z Kremlem, co w niektórych krajach i wśród wielu polityków, z uwagi na przyjętą linię polityczną izolacji Rosji na arenie międzynarodowej, wywołuje kontrowersje. W samej Estonii doprowadziło do sporu prezydenta z resortem spraw zagranicznych.
Według Stubba o otwarciu kanałów komunikacji z Moskwą dyskutowano poważnie w ciągu ostatnich dwóch lat, a kwestia ta staje się coraz bardziej istotna im bardziej maleje zaangażowanie USA, skupionych na wojnie z Iranem.
Punktem wyjścia – zaznaczył – powinno być to, że relacje Europy z Kremlem należy nawiązać na podstawie szerszego mandatu, a nie działań w pojedynkę.
Niezależnie od tego, co się stanie w Rosji, kraj ten nadal będzie sąsiadem Finlandii i Estonii – podsumował fiński prezydent, argumentując konieczność utrzymywania relacji ze wschodnim mocarstwem.
Źródło: Republika/PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X