Ewakuacje i spalone zabytki. Płonie klejnot kalifornijskiego wybrzeża
Nowa fala pożarów ogarnęła Kalifornię. Ogień objął tysiące hektarów na wyspie Santa Rosa, niszcząc zabytkowe obiekty. W Simi Valley pod Los Angeles żywioł wymusił w poniedziałek obowiązkową ewakuację blisko 24 tys. osób.
Według dziennika „Los Angeles Times” największy w nowoczesnej historii pożar na wyspie Santa Rosa strawił już ponad 4 tys. hektarów terenu i pozostawał całkowicie poza kontrolą strażaków. Ratownicy transportowali ludzi, sprzęt i zapasy łodziami w trudnych warunkach pogodowych, próbując ochronić unikalny ekosystem wyspy oraz zagrożone gatunki roślin i zwierząt.
To jeden z klejnotów kalifornijskiego wybrzeża. Wygląda tak jak sto lat temu — pozostaje nietknięty — opisywał Michael Cohen z rady doradczej Channel Islands National Marine Sanctuary. Ogień zniszczył tam dwa historyczne budynki i zbliżył się do stanowisk sosen Torrey, jednego z najrzadszych gatunków drzew na świecie. Strażacy ewakuowali też 11 pracowników National Park Service.
Jak podała agencja Associated Press, pożar na Santa Rosa Island objął około ponad 3,8 tys. hektarów terenu. Wyspa, popularna wśród turystów i biwakowiczów, jest siedliskiem między innymi lisów wyspowych, rzadkich skunksów i słoni morskich. Według relacji służb pożar został przypadkowo wywołany przez żeglarza, który po roztrzaskaniu łodzi odpalił race ratunkowe, by wezwać pomoc.
Tymczasem — jak informował „New York Times” — gwałtownie rozwijał się także pożar Sandy Fire w Simi Valley, położonym około 65 kilometrów od centrum Los Angeles. Ogień określono jako rozprzestrzeniający się niebezpiecznie szybko i zagrażający domom mieszkalnym. Władze wydały nakazy ewakuacji dla dużej części miasta oraz ostrzeżenia dla sąsiedniego Thousand Oaks. Według szacunków gazety obowiązkową ewakuacją objęto 23 825 osób, a kolejne ponad 13 tysięcy pozostawało w strefie zagrożenia. Z kolei stacja CBS News podała, że pożar w Simi Valley przekroczył już 336 hektarów i nadal nie został opanowany. Według policji ogień wybuchł po tym, jak jedna z osób pracujących traktorem uderzyła w skałę podczas oczyszczania terenu.
Pożar rozprzestrzenia się niezwykle szybko i zagraża budynkom oraz infrastrukturze — ostrzegł Departament Leśnictwa i Ochrony Przeciwpożarowej Kalifornii (Cal Fire), będący stanową agencją odpowiedzialną za gaszenie pożarów oraz zarządzanie kryzysowe. W akcji uczestniczyło około 550 strażaków oraz śmigłowce gaśnicze.
Ratownicy dokonali czegoś niezwykłego. Obserwowałem zrzuty wody, trafiali dokładnie w cel — cytuje CBS News jednego z mieszkańców Simi Valley.
Źródło: Republika/PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X