Zgwałcił ją pękniętym kijem. Sanitariusze płakali, gdy ją ratowali
Sąd w Coutances skazał Oumara Ndiaye na 30 lat pozbawienia wolności z 20-letnim okresem bezpieczeństwa, uznając go winnym gwałtu z torturami i aktami barbarzyństwa na 29-letniej Mégane w Cherbourg-en-Cotentin w 2023 roku. Ofiara cudem przeżyła atak, który niemal kosztował ją życie.
Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami na wniosek ofiary i trwał dwa dni. Sąd uznał Ndiaye winnym gwałtu połączonego z torturami i aktami barbarzyństwa o wyjątkowej surowości, podkreślając, że gdyby nie szybka interwencja służb ratunkowych, kobieta nie przeżyłaby napaści. Prezes sądu stwierdziła, że czyn oskarżonego cechowała całkowita bezmotywowość i brak jakichkolwiek wyjaśnień, co świadczy o formie nieludzkiego okrucieństwa, w tym zadawaniu ofierze ekstremalnych cierpień i doświadczenia bliskiego śmierci.
Do zdarzenia doszło rankiem 4 sierpnia 2023 roku w centrum Cherbourgu. Ndiaye, wówczas 18-latek, włamał się do mieszkania Mégane, gdzie wielokrotnie ją zgwałcił, a następnie torturował, w tym przy użyciu pękniętego kija od miotły o długości 75 cm, powodując ciężkie obrażenia wewnętrzne (rozległe perforacje jelit, okrężnicy, otrzewnej i przepony, złamane żebra oraz zapadnięte płuco – obrażenia tak ciężkie, że kobieta przez miesiąc pozostawała w śpiączce i walczyła o życie.) Groził jej śmiercią, jeśli opowie o ataku.
Ofiara, ciężko ranna, zdołała wezwać pomoc przed utratą przytomności. Jej stan był krytyczny – lekarze wprowadzili ją w sztuczną śpiączkę na niemal miesiąc, a jej życie wisiało na włosku. Mégane do dziś zmaga się z poważnymi konsekwencjami psychicznymi i fizycznymi; jak podkreśliła jej adwokat, życie kobiety zostało całkowicie złamane, a oskarżony nie udzielił żadnych odpowiedzi na pytania o motywy ataku.
Oumar Ndiaye nie wykazał skruchy podczas procesu – twierdził, że nie pamięta zdarzenia i nie rozumie swojego zachowania. Ekspert psychiatra potwierdził, że nie cierpi on na żadne zaburzenia psychiczne wpływające na rozeznanie, co pozwoliło uznać go za w pełni odpowiedzialnego. Jego przeszłość kryminalna stanowi dodatkowe obciążenie: przed atakiem, znany już wcześniej policji i sąsiadom z wielokrotnych aktów przemocy, miał 17 spraw karnych (w tym agresje, kradzieże i przestępstwa seksualne – m.in. wobec własnej młodszej siostry), a kilka postępowań o gwałt zostało umorzonych..
Pomimo licznych sygnałów ostrzegawczych, Ndiaye pozostawał na wolności. Adwokat oskarżonego, Me Kian Barakat, argumentowała, że klient cierpiał na ogromne braki emocjonalne i wychowawcze, a świadkowie opisywali go jako łagodnego i nieśmiałego. Na ogłoszeniu wyroku Ndiaye pozostał obojętny, z opuszczoną głową.
Wyrok jest zgodny z wnioskiem prokuratora i stanowi maksymalną karę w tej kategorii przestępstw. Oskarżony ma dziesięć dni na apelację, a jego obrońca zapowiedziała, że rozważy tę opcję po analizie procesu. W czerwcu 2026 roku odbędzie się odrębna rozprawa w sprawie odszkodowania dla ofiar. Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną we Francji, podkreślając problemy z recydywą i ochroną potencjalnych ofiar przed wielokrotnymi przestępcami.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X