Orban: wojna na Ukrainie by nie wybuchła, gdyby prezydentem był Trump [SONDA]
Premier Węgier Viktor Orban uczestniczy w czwartek w pierwszym posiedzeniu Rady Pokoju w Waszyngtonie. Podczas wystąpienia powiedział, że jego kraj od czterech lat żyje w sąsiedztwie brutalnej wojny, która by nie wybuchła, gdyby wówczas prezydentem USA był Donald Trump.
Węgry to jedyny kraj reprezentowany tutaj na najwyższym szczeblu wśród członków założycieli z Unii Europejskiej - oświadczył Orban na posiedzeniu Rady Pokoju, nowej instytucji założonej przez prezydenta USA.
Podkreślił, że Węgry "żyją w sąsiedztwie brutalnej wojny od czterech lat".
Wszyscy wiemy, że ta wojna nie wybuchłaby, gdyby w tamtym czasie prezydent Trump sprawował urząd. Jednak powrót prezydenta Trumpa na ten urząd stwarza ogromną szansę na zintensyfikowanie działań na rzecz pokoju nie tylko w Strefie Gazy, ale także na Ukrainie - dodał.
My w Europie doskonale rozumiemy, że sytuacja bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza w Strefie Gazy, ma istotny wpływ na bezpieczeństwo Europy. Dlatego nasz udział w Radzie Pokoju wynika nie tylko z zasad, ale także z naszych własnych interesów dotyczących bezpieczeństwa - podkreślił węgierski premier.
Przywódca Węgier powiedział też, że w ostatnich dziesięcioleciach organizacje międzynarodowe nie wywiązywały się ze swojej roli, która miała na celu utrzymanie pokoju na świecie.
Dlatego potrzebne są nowe inicjatywy, aby poruszyć kwestię pokoju na świecie. Jesteśmy przekonani, że inicjatywa prezydenta Trumpa, aby powołać Radę Pokoju, to krok we właściwym kierunku - oznajmił polityk.
Donald Trump udzielił Orbanowi poparcia w kwietniowych wyborach parlamentarnych na Węgrzech.
Źródło: Republika, PAP, X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X