Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego wzrosły do 648 ton. Jesteśmy w TOP 10 największych posiadaczy złota na świecie. Naszym celem pozostaje 700 ton.
WAŻNE! Codziennie o godz. 17:30 spotkania w miasteczku przed Trybunałem Konstytucyjnym. 07.10 (środa) rozmowa z Markiem Jakubiakiem i Marianem Kowalskim. Prowadzi: red. Jakub Maciejewski
WAŻNE! Władze Telewizji Republika złożą w sądzie pozew przeciwko stacji TVN. Chodzi o kłamstwa kolportowane przez dziennikarzy tej stacji dotyczące rzekomych wielomilionowych wpłat reklamowych firmy Zondacrypto na rzecz Telewizji Republika
WAŻNE! Stowarzyszenie „Prawnicy dla Polski” i Republika przygotowały „Poradnik dla funkcjonariuszy policji”. Czytamy w nim m.in. że policjant może w określonych okolicznościach odmówić wykonania rozkazu. Więcej na tvrepublika.pl
Ważne W środę w programie red. Michała Rachonia rozmowa z autorem książki "Wysadzić Nord Stream"
08:50 Francja: Organizacje licealistów chcą kontynuacji blokad; wieczorem zabierze głos premier Lecornu
07:57 Świat: Prezydent Nawrocki spotkał się z uczestnikami V Polsko–Filipińskiego Szczytu Biznesowego IT w Manili
07:13 Ukraina: Co najmniej dwie osoby zginęły w nocnych rosyjskich atakach na Kijów
06:55 DORSZ: zakończyło się operowanie wojskowego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej
05:05 W środę maksymalne ceny paliw: litr benzyny 95 - 6,86 zł, oleju napędowego - 7,80 zł
03:40 Sport: W swoim 208. i ostatnim meczu w piłkarskiej reprezentacji Argentyny Lionel Messi grał od pierwszej do ostatniej minuty, zdobył 126. bramkę i miał dwie asysty
02:54 Ukraina: W nocy ze wtorku na środę w stolicy oraz większości regionów Ukrainy ogłoszono alarm powietrzny w związku z zagrożeniem atakiem rakietami balistycznymi. W Kijowie i Dnieprze słychać wybuchy
01:28 Finlandia: Coraz więcej osób, w tym byli żołnierze próbuje przedostać się z Rosji przez tereny gdzie nie ma ogrodzenia - podaje Fińska Straż Graniczna
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Łuków zaprasza na spotkanie po Mszy Św., 7 października, godz. 18 w budynku poklasztornym przy Parafii Podwyższenia Krzyża Św. w Łukowie. Podczas spotkania będą zbierane podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI"
Wydarzenie ZMIANA GODZINY! Klub "Gazety Polskiej" Filadelfia oraz Komitet Smoleńsko-Katyński zaprasza na spotkanie z Tomaszem Sakiewiczem, Prezesem TV Republika - 8 października, godz. 6 PM, Dom Polski „Cracovia” 196 Main Ave, Wallington, NJ 07057, USA
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Lubinie zaprasza na Różaniec za Ojczyznę i w obronie Krzyża 8 października, godz. 17:00 Lubin, Rynek, Pomnik Solidarności
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Rumia, Dorota Arciszewska-Mielewczyk wraz z Kacprem Płażyńskim zapraszają na spotkanie z Przemysławem Czarnkiem, 9 października, godz. 18:00, Cech Rzemiosła i Przedsiębiorczości, ul. 10 Lutego 33, Gdynia
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Poznań, Strażnica Ruchu Obrony Granic zaprasza na spotkanie z posłem Markiem Jakubiakiem, 12 października, godz. 18:00, Hotel Mercure, ul. Roosevelta 20, Poznań
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kielce-Centrum zaprasza na spotkanie z sędziami P. Schabem, J. Teklińskim, M. Czapskim oraz prokuratorem M. Moszowskim, 16 października, godz. 16:00, Aula przy Kościele p.w. św. Franciszka, ul. Warszawska 33, Kielce
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów i poseł Wojciech Zubowski zapraszają do złożenia podpisu pod projektem ustawy STOP BANDERYZMOWI, w każdy poniedziałek i środę w godz. 9-13, czwartek godz. 11-15 w biurze przy ul. Poczdamskiej 1 w Głogowie
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", w każdy czwartek w godz. 17-18 przy Bramie Wyżynnej w Gdańsku
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kraków zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", od poniedziałku do piątku w godz. 12:00-18:00 Księgarnia ZBROJA, plac Wszystkich Świętych 9, Kraków
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Zamość zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI" od poniedziałku do piątku w godz. 16:00-18:00 ul. Staszica 31 (pierwsze piętro) w Zamościu

Niemcy szykują szpitale na wojnę: Nawet 1000 rannych żołnierzy dziennie

szpital w Niemczech
Źródło: szpital w Niemczech - x.com/screenshot

Niemieckie szpitale — wojskowe i cywilne — przygotowują się na scenariusz, w którym wojna z udziałem NATO sprowadziłaby do kraju nawet tysiąc rannych żołnierzy dziennie. Pięć lazaretów Bundeswehry szybko by się zapełniło, więc ciężar spadłby na kliniki cywilne. W Ulm armia rozważa reaktywację podziemnego szpitala z 1979 roku, zaprojektowanego na dwa tysiące osób przez 90 dni. Minister obrony i generałowie wskazują horyzont około 2029 roku jako moment, w którym Rosja mogłaby mieć zdolność do uderzenia na sojusznika NATO. Sami lekarze wojskowi mówią wprost: system na to nie jest gotowy.

Niemiecka służba zdrowia wchodzi w tryb, którego nie widziała od zimnej wojny. Nie chodzi o ćwiczenie na papierze. Bundeswera w grach wojennych policzyła, co się stanie, jeśli konflikt na wschodniej flance NATO zacznie produkować rannych w skali porównywalnej z Ukrainą — i jeśli Niemcy staną się zapleczem medycznym sojuszu.

Rząd wielkości, o którym mówią sztabowcy, to około 1000 rannych żołnierzy dziennie. Tę liczbę publicznie potwierdzał już we wrześniu 2025 r. generał Ralf Hoffmann, szef służby medycznej Bundeswehry. Zaznaczał, że zależy ona od intensywności walk i tego, które jednostki zostaną rzucone do boju, ale „realistycznie rozmawiamy o rzędzie tysiąca dziennie”. 

Ranni mieliby najpierw być stabilizowani blisko frontu, a potem — pociągami szpitalnymi, autobusami medycznymi i samolotami — kierowani do Niemiec. Tam czeka ich problem pojemności.

Pięć szpitali to za mało

Bundeswera ma w kraju pięć szpitali wojskowych: Berlin, Hamburg, Koblencję, Ulm i Westerstede. W warunkach pokoju to wystarczy. W warunkach wojny sojuszniczej — nie. Łóżka wojskowe i powiązane placówki BG zapełniłyby się w ciągu doby–dwóch. Niemieckie prawo wymaga, by w czasie wojny pomagały szpitale cywilne. Oznacza to wspólną kolejkę: żołnierz i cywil oraz trudne decyzje, kogo operować najpierw. 

Hoffmann szacował zapotrzebowanie na około 15 tysięcy łóżek z ogólnej puli rzędu 440 tysięcy miejsc w niemieckich szpitalach. To ułamek całego systemu — ale nie byle jaki ułamek. Chodzi o łóżka chirurgiczne, intensywną terapię, sale do ran wybuchowych, oparzeń i amputacji, a potem o rehabilitację, której w tej skali w Niemczech po prostu nie ma. 

Lekarze podkreślają zmianę charakteru ran. Z Afganistanu wracało do kraju kilku już wstępnie opatrzonych żołnierzy. Z Ukrainy Europa nauczyła się czego innego: dominują obrażenia od dronów, odłamków i wybuchów, a strefa przyfrontowa bywa tak nasycona bezzałogowcami, że ewakuacja trwa godzinami. Hoffmann mówił o „strefie śmierci”, z której rannych nie da się szybko wyciągnąć.

Bunkier pod Ulm

W południowo-zachodnich Niemczech, pod Bundeswehrkrankenhaus Ulm, leży obiekt, który nagle znów ma znaczenie. Podziemny kompleks medyczny ukończono w 1979 roku, w szczycie konfrontacji Wschód–Zachód. Miał pozwolić lekarzom leczyć rannych nawet po uderzeniu jądrowym. Pojemność: do 2000 osób przez 90 dni. Są sale operacyjne, śluzy dekontaminacyjne, agregaty, zapasy wody. Przez niemal trzy dekady stał uśpiony. Teraz wojsko sprawdza, czy da się go przywrócić. 

To nie będzie tanie ani szybkie. Trzeba by zmodernizować starą wentylację i zasilanie, co kosztowałoby miliony euro. I tak obiekt byłby tylko kroplą w morzu potrzeb. Benedikt Friemert, naczelny lekarz i dowódca szpitala wojskowego w Ulm, powiedział Bloombergerowi zdanie, które obiegło Europę:

Czy nasz system ochrony zdrowia jest na to przygotowany? Jedyna odpowiedź brzmi: nie. Przed nami maraton.

Szpitale — także cywilne — oglądają się na osłony przeciwdronowe, szyby kuloodporne, większe zapasy leków i leków krwiopochodnych oraz na piwnice, które można zamienić w schrony. Równolegle Bundeswera i Deutsche Gesellschaft für Unfallchirurgie szkolą cywilnych chirurgów zdolnych operować ofiary z masowych zdarzeń i ran wojennych. Szacuje się, że doświadczenie w takich urazach ma w Niemczech zaledwie kilkuset lekarzy.

2029 to nie data wojny. To data planowania

W tle tych przygotowań stoi ocena zagrożenia. Minister obrony Boris Pistorius od dawna powtarza, że po odbudowie sił Rosja mogłaby teoretycznie być zdolna do uderzenia na państwa NATO około 2029–2030. W 2026 r. szef wojsk lądowych, gen. Christian Freuding, poszedł dalej: powiedział, że 2029 to nie niemiecki kaprys, lecz wspólna ocena wywiadowcza 32 państw NATO — że Moskwa może mieć zdolność do inwazji na sojusznika. Dodał, że tempo ma znaczenie i że atak mógłby przyjść wcześniej. Kreml takie zamiary odrzuca. 

To nie jest to samo, co ogłoszenie wojny. To horyzont, do którego Niemcy i sojusznicy chcą domknąć luki: amunicję, obronę powietrzną, produkcję zbrojeniową — i system medyczny, który w ostatnich dekadach był cięty pod logikę pokoju, a nie pod logikę tysiąca poliurazów dziennie.

Co jeszcze nie działa

Plan zakłada „huby”: punkty zbiorcze na północy, południu, wschodzie i zachodzie kraju, skąd rannych rozdzielano by dalej. Uniwersyteckie kliniki chcą odgrywać w tym rolę, ale narzekają na brak jednej federalnej reguły: kto w kryzysie decyduje o łóżkach i zasobach — Berlin czy kraje związkowe. Bez ustawy o zabezpieczeniu zdrowia na czas obrony grozi patchwork. 

Do tego dochodzi rehabilitacja. Przy 1000 pacjentów dziennie i średnio dwóch tygodniach hospitalizacji po ciężkim urazie samo „przerobienie” fali wymaga tysięcy łóżek. Potem zaczyna się miesiące i lata protez, neurorehabilitacji, leczenia PTSD. Ten segment Niemcy dopiero muszą zbudować.

Artykuł Bloomberga, który wywołał falę dyskusji, nie odkrywa tajemnicy sztabu. Składa w jedną opowieść to, co lekarze wojskowi, Reuters i niemieckie redakcje mówią od ponad roku: jakość medycyny wojskowej jest wysoka, ilości nie ma. Hoffmann ujął to krótko: 

Jesteśmy dobrzy jakościowo. Ilościowo jeszcze nie.

Niemcy nie ogłaszają mobilizacji szpitali. Ogłaszają, że jeśli sojusz będzie musiał "leczyć wojnę" na skalę europejską, nie zrobi tego pięcioma lazaretami i dobrymi chęciami. Zrobi to albo całym systemem — albo segregacją rannych, czego nikt nie chce ćwiczyć na żywym organizmie.

Źródło: Republika/Reuters/Bloomberg/Politico

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. 

Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube

Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB

Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X