Niemcy na zakupach w USA. Trafią do nich Tomahawki i Typhony
Niemcy kupią od USA pociski Tomahawk i wyrzutnie Typhon, których celem ma być odstraszanie Rosji - informuje Deutsche Welle. Wszystko to dzieje się pomimo ostrej krytyki rządów Donalda Trumpa u naszych zachodnich sąsiadów. Podczas gdy Berlin robi zakupy w USA, rząd Donalda Tuska od dłuższego czasu antagonizuje nas z naszym najsilniejszym sojusznikiem i wielokrotnie podważał kupowanie stamtąd sprzętu wojskowego.
Wypełnić lukę strategiczną
Rząd Stanów Zjednoczonych zgodził się na sprzedaż Niemcom pocisków manewrujących Tomahawk dalekiego zasięgu. Rząd Niemiec uzgodnił z USA na marginesie szczytu NATO, „że kupimy amerykańskie pociski Tomahawk i rozmieścimy je w Niemczech” – powiedział w czwartek w Bundestagu kanclerz Friedrich Merz.
Według przedstawicieli niemieckiego rządu USA mają oficjalnie zatwierdzić transakcję w sierpniu. Oprócz pocisków Tomahawk obejmuje ona również naziemne wyrzutnie Typhon.
W zależności od typu pociski manewrujące mają zasięg od 1600 do 2500 kilometrów i mogą z dużą precyzją razić cele znajdujące się w takiej odległości.
Minister obrony Niemiec Boris Pistorius uznał decyzję za „silny znak transatlantyckiej przyjaźni i opartej na zaufaniu współpracy”. Niemcy muszą na razie „nadal pozyskiwać ze Stanów Zjednoczonych określone systemy uzbrojenia i komponenty wojskowe” – powiedział tygodnikowi „Der Spiegel”.
CZYTAJ WIĘCEJ: Putin rozważa uderzenia na bazy NATO w Rumunii i krajach bałtyckich
Źródło: Republika, X, DW
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X