Izraelskie myśliwce już były w powietrzu, alarm pilota LOT okazał się jednak... pomyłką
Pilot samolotu LOT-u lecącego do Tel Awiwu zgłosił porwanie maszyny. Izraelskie lotnictwo poderwało dwa myśliwce, jednak szybko okazało się, że zgłoszenie było... pomyłką. Urzędnicy zajmujący się lotnictwem uznali incydent za bardzo nietypowy, ale i niebezpieczny.
Podczas rejsu LO155 z Warszawy do Tel Awiwu wykonywanego samolotem Airbus A320 linii Electra Airways, załoga zgłosiła stan zagrożenia. Zgłoszenie zostało wycofane w trakcie dalszej korespondencji z kontrolą ruchu lotniczego
– przekazał rzecznik PLL LOT Krzysztof Moczulski.
Dodał, że samolot skierowano na lotnisko bazowe linii Electra Airways w bułgarskim Burgas.
Pilot nacisnął guzik informujący władze o porwaniu, gdy samolot znajdował się w przestrzeni powietrznej Turcji; maszyna przeleciała następnie nad Cyprem i zawróciła, gdy nie uzyskała zezwolenia na lądowanie w tym państwie
– opisał incydent izraelski portal Ynet.
Portal Mako dodał, że pilot wszczął alarm przez pomyłkę, o czym później poinformował.
Izraelskie myśliwce zostały poderwane, gdy wojsko otrzymało informację o tym, że został utracony kontakt z samolotem; armia podała później, że odzyskano komunikację z maszyną, a „incydent został zakończony”.
Wysocy rangą urzędnicy zajmujący się lotnictwem uznają incydent za bardzo nietypowy i niebezpieczny; w sprawie zostanie wszczęte natychmiastowe śledztwo
– dodał izraelski portal Ynet.
Źródło: Republika, PAP, RMF24
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Izraelskie myśliwce już były w powietrzu, alarm pilota LOT okazał się jednak... pomyłką
Afery w Szpitalu Południowym. Trzy najważniejsze rzeczy, które trzeba wiedzieć
Tak Robert Lewandowski spędza czas przed wyjazdem do USA. W jego restauracji pojawiła się plejada gwiazd