Kreml grozi atakiem na kraje Europy. Napięcie w rejonie Bałtyku
Kreml ostrzegł we wtorek, że Rosja podejmie „odpowiednie środki” i zaatakuje kraje europejskie, które pozwolą Ukrainie wykorzystywać ich przestrzeń powietrzną do uderzeń dronami na rosyjskie porty na Morzu Bałtyckim. Oświadczenie Dmitrija Peskowa padło w momencie, gdy Kijów nasilił ataki na kluczową infrastrukturę eksportu ropy naftowej w Ust-Łudze i Primorsku – największe rosyjskie porty bałtyckie.
Początek marca 2026 roku przyniósł wyraźną eskalację ukraińskich ataków dronowych na rosyjską infrastrukturę energetyczną. W ciągu ostatniego miesiąca Kijów przeprowadził najintensywniejszą serię uderzeń od początku pełnoskalowej wojny – celem były przede wszystkim porty Ust-Ługa i Primorsk w obwodzie leningradzkim nad Morzem Bałtyckim. Ataki spowodowały pożary zbiorników, uszkodzenia terminali przeładunkowych i tymczasowe wstrzymanie eksportu ropy oraz produktów naftowych, co stanowi poważne zagrożenie dla rosyjskich wpływów z handlu energią.
We wtorek 31 marca Dmitrij Peskow, rzecznik prasowy Kremla, przekazał jednoznaczne ostrzeżenie.
Jeśli przestrzeń powietrzna innych państw będzie wykorzystywana do przeprowadzania wrogich, terrorystycznych działań przeciwko Federacji Rosyjskiej, zmusi nas to do wyciągnięcia odpowiednich wniosków i podjęcia stosownych środków – oświadczył Peskow.
Dodał, że Rosja prowadzi intensywne prace nad wzmocnieniem ochrony wszystkich obiektów krytycznych, jednak nie jest w stanie zagwarantować stuprocentowego bezpieczeństwa instalacji.
Wołodymyr Zełenski zareagował na sytuację w kontekście szerszej propozycji deeskalacji. Prezydent Ukrainy oświadczył, że Kijów jest gotów na zawieszenie broni na okres świąt wielkanocnych, a także na wzajemne wstrzymanie ataków na infrastrukturę energetyczną obu stron.
Jeśli Rosja przestanie atakować ukraiński system energetyczny, my nie będziemy odpowiadać uderzeniami na ich sektor energetyczny – podkreślił Zełenski.
Dodał, że Ukraina jest otwarta na szersze porozumienie o rozejmie, jednak musi ono szanować godność ukraińskiego państwa.
Według źródeł, Stany Zjednoczone przekazały Kijowowi sygnały otrzymane od Moskwy, która w obliczu wysokich cen energii na światowych rynkach (m.in. w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie) pilnie stara się chronić swoje instalacje naftowe i gazowe. Ataki na porty bałtyckie są szczególnie bolesne dla Rosji, ponieważ znacząca część jej eksportu ropy płynie właśnie tą drogą.
Ostrzeżenie Kremla wpisuje się w szerszą narrację Moskwy, która próbuje obciążyć kraje europejskie (w tym państwa bałtyckie) odpowiedzialnością za ukraińskie sukcesy dronowe. Jednocześnie podkreśla ono rosnące napięcie wokół Morza Bałtyckiego i obawy Rosji przed dalszą eskalacją ukraińskich zdolności dalekiego zasięgu. Na razie nie ma informacji o konkretnych przygotowaniach do ataków odwetowych na terytorium państw NATO, ale retoryka Pieskowa jest wyraźnie bardziej konfrontacyjna niż dotychczas.
Sytuacja pozostaje dynamiczna – Ukraina kontynuuje kampanię osłabiania rosyjskiego potencjału finansowania wojny poprzez uderzenia w sektor naftowy, podczas gdy Kreml grozi rozszerzeniem konfliktu na kraje trzecie, które mogłyby pośrednio wspierać takie operacje.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X