Ceuta znów pod naporem migrantów. Media: To może być element presji Rabatu
Hiszpańskie media zauważyły w piątek, że kryzys migracyjny w hiszpańskiej eksklawie Ceuty, do której prawa rości sobie Maroko, wydarzył się, podobnie jak pięć lat temu, zaledwie 10 dni po tym, jak doszło do ocieplenia relacji Hiszpanii z Algierią – rywalem Maroka na kontynencie afrykańskim.
Nowy kryzys migracyjny w Ceucie. Hiszpańskie media wskazują na rolę Maroka
Media przypominają kryzys z 2021 roku, który także miał miejsce po ociepleniu relacji Madrytu z Algierią. Zaznaczają przy tym, że Maroko rości sobie prawo do terytoriów hiszpańskiej eksklawy na wybrzeżu Afryki, a jednocześnie jest w sporze z Algierią, co do Sahary Zachodniej.
Tymczasem Madryt usiłuje zapewnić sobie dobre relacje zarówno z Rabatem, jak i Algierem.
Hiszpania prowadzi strategiczną współpracę z dwoma państwami pozostającymi ze sobą w sporze o Saharę Zachodnią, dominację w regionie i zaopatrzenie Europy w energię. Są to Maroko, będące ważnym partnerem w zakresie migracji i handlu, oraz Algieria, najważniejszy dostawca gazu ziemnego dla Hiszpanii
– zauważa portal 20 minutos.
Przy czym – w obecnym kryzysie, odmiennie niż pięć lat temu, Maroko i Hiszpania utrzymują spójną linię, twierdząc, że za obecny kryzys odpowiadają siatki przemytników ludzi. Portal 20 minutos zauważa, że jak dotąd Rabat nie przedstawiał tych wydarzeń jako odwetu za zbliżenie Hiszpanii z Algierią, a hiszpański rząd stanowczo odrzuca takie powiązanie.
Media jednak oceniają, że u źródła obecnego kryzysu może leżeć presja migracyjna wywierana przez Maroko na Hiszpanię.
Nie mamy do czynienia z kryzysem humanitarnym. Mamy do czynienia z politycznym naciskiem, za pomocą którego Maroko po raz kolejny wystawia Hiszpanię na próbę
– ocenia dziennik „El Mundo”.
Publicysta Joaquim Coll nie neguje ludzkiego dramatu, który rozgrywa się w Ceucie, ale podkreśla, że odpowiedzialność za to ponosi reżim, który przekształcił nieregulowaną migrację w narzędzie presji.
Do ponownej poprawy relacji między Hiszpanią a Algierią doszło w lipcu - niecałe dwa tygodnie temu premier Hiszpanii Pedro Sanchez udał się do Algieru, by ocieplić nienajlepsze stosunki obu krajów i zawrzeć porozumienie, co do dostaw gazu z Algierii do Hiszpanii. Ogłoszono też, że jesienią w Hiszpanii dojdzie do kolejnego spotkania władz obu krajów.
Wizyta Sancheza w Algierii była znakiem wyraźnej poprawy stosunków po ich zamrożeniu przez Algierię w reakcji na hiszpańskie wsparcie marokańskiego planu autonomii Sahary Zachodniej w 2022 roku – pod zwierzchnictwem Maroka.
Maroko uważa Saharę Zachodnią za swoje terytorium, Algieria opowiada się za jej niepodległością.
W 2021 roku w Ceucie w ciągu kilku godzin ok. 8-10 tys. Marokańczyków wdarło się na teren eksklawy. Wydarzenia te miały miejsce zaledwie 10 dni po tym, jak na leczenie w Hiszpanii przyjęto popieranego przez Algierię Ibrahima Ghalego, lidera Frontu Polisario – niepodległościowej organizacji Sahary Zachodniej, popieranego przez Algierię.
Według hiszpańskich mediów zapalnikiem obecnego kryzysu mogło być niedawne orzeczenie hiszpańskiego Sądu Najwyższego, który uznał, że tzw. natychmiastowe zawracanie migrantów jest zgodne z prawem w przypadku osób, które nielegalnie przedostały się do Hiszpanii, pokonując płot graniczny lub inne zabezpieczenia, ale nie tych, którzy dostali się na terytorium kraju przez miejsca nieobjęte takimi barierami, jak np. morze. Informacja o tym orzeczeniu rozeszła się po mediach społecznościowych.
Hiszpańskie media podejrzewają, że przyczyna kryzysu jest głębsza
„El Mundo” uznaje zmianę prawa migracyjnego jako pilne zadanie dla hiszpańskiego rządu. Podkreśla jednak, że przede wszystkim Hiszpania powinna bronić swoich granic.
Należy stanowczo odpowiedzieć na hybrydową wojnę prowadzoną przez Maroko oraz wykorzystać wszystkie instrumenty państwa do walki z handlem narkotykami prowadzonym z drugiej strony Cieśniny Gibraltarskiej
– czytamy w „El Mundo”.
Dziennik „El Pais” także ocenia, że sednem kryzysu jest tolerancja Maroka na nieuregulowaną migrację do eksklawy, „którą Rabat uznaje za swoją”. „Jeśli rząd marokański nie zrobi nic, by zatrzeć to wrażenie (tolerancji – PAP), nieuchronnie będzie podsycał podejrzenie, że podobnie jak pięć lat temu, wykorzystuje migrantów jako narzędzie wywierania presji na zaprzyjaźnionego sąsiada”.
W czwartek na teren Ceuty wdarło się przez morze, według różnych źródeł – 50-60 tys. Marokańczyków. Władze hiszpańskie podały, że odnaleziono 57 ciał. 37,5 tys. migrantów zostało zawróconych do Maroka.
Źródło: Republika, PAP.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X