Naukowcy znaleźli sposób na „wyłączenie” El Niño
Naukowcy zaproponowali nowatorski sposób na powstrzymanie formowania się El Niño jeszcze przed jego wystąpieniem. Kluczem ma być rozpraszanie soli morskiej z samolotów, co zwiększa odbicie promieni słonecznych od chmur.
Według badania opublikowanego w środę w prestiżowym czasopiśmie Science Advances, zjawisko El Niño, które obecnie wchodzi w fazę formowania, może w najbliższych miesiącach pobić rekordy intensywności. Jednak zespół badaczy z Uniwersytetu w Chicago pokazał, że istnieje potencjalna metoda jego „wyłączenia” – poprzez celowe zwiększenie jasności chmur nad równikowym Pacyfikiem.
Metoda opiera się na technice marine cloud brightening (rozjaśniania chmur morskich). Zamiast dymu z pożarów, który w naturalny sposób zadziałał podczas australijskich pożarów w latach 2019-2020, naukowcy proponują rozpylanie soli morskiej – substancji naturalnie obecnej w chmurach oceanicznych. Drobne cząsteczki soli działają jak jądra kondensacji, tworząc więcej, ale mniejszych kropelek wody, co sprawia, że chmury stają się jaśniejsze i odbijają więcej energii słonecznej z powrotem w kosmos.
Symulacje przeprowadzone za pomocą zaawansowanych modeli klimatycznych dla silnych wydarzeń El Niño z lat 1997-1998 oraz 2015-2016 wykazały, że interwencja działa najskuteczniej, gdy zaczyna się już w czerwcu i trwa do lutego kolejnego roku. Dzięki temu większość negatywnych skutków zjawiska zostaje odwrócona: regiony, które zwykle się przegrzewają – stają się chłodniejsze, a obszary nadmiernie wilgotne – bardziej suche.
Główna autorka badania, Jessica Wan, podkreśla, że taka krótkoterminowa, precyzyjna geoinżynieria mogłaby stać się ważnym narzędziem w walce ze skutkami zmian klimatu.
Jesteśmy już na torze ocieplenia. Musimy łagodzić najgorsze skutki, jednocześnie pracując nad długoterminowym rozwiązaniem – powiedziała.
Do realizacji pomysłu potrzeba byłoby 2400 samolotów – zaledwie 2% światowej floty pasażerskiej – wyposażonych w specjalne dysze do rozpylania soli. Technologia jest już testowana, choć wciąż wymaga udoskonalenia.
Badacze przyznają jednak, że metoda ma poważne ograniczenia. Nie wszystkie regiony świata zyskałyby równomiernie – symulacje pokazały m.in. nieoczekiwane ocieplenie Europy i Azji. Nie zbadano też skutków długoterminowych powtarzania takiej interwencji na naturalną zmienność klimatu Ziemi.
Pomysł budzi kontrowersje, ale zdaniem autorów badania, w obliczu już trwającego kryzysu klimatycznego nie można wykluczać żadnych narzędzi, które mogą złagodzić najgroźniejsze skutki El Niño.
Źródło: Republika/Science Advances
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X