Joanna Racewicz nie kryła oburzenia po obchodach godziny “W”. Padły mocne słowa pod adresem Roberta Bąkiewicza
Joanna Racewicz zabrała głos po obchodach godziny “W”. We wpisie nie szczędziła gorzkich słów pod adresem Roberta Bąkiewicza.
O godz. 17, gdy w całej Polsce zawyły syreny upamiętniające wybuch Powstania Warszawskiego, tysiące osób zatrzymało się, by oddać hołd bohaterom zrywu z 1944 roku. W Warszawie, jak co roku, odbyły się liczne uroczystości, jednak nie zabrakło także kontrowersji.
Do wydarzeń odniosła się Joanna Racewicz, która zamieściła na Instagramie emocjonalny komentarz. Dziennikarka nie ukrywała, że nie spodobała jej się atmosfera towarzysząca zgromadzeniu organizowanemu przez środowisko Roberta Bąkiewicza.
“Warszawa 1 sierpnia 2026. Przez chwilę było poruszająco. Uroczyście. A potem poszły w ruch race, gryzący dym, krzyki o chwale i ogłuszający wiecowy ryk Roberta Bąkiewicza. (…) Dziś pewnie też powinien. Cisza pamięci o Bohaterach i tragedii przegrała z decybelami” – napisała.
Racewicz przypomniała również sytuację z 2021 roku, kiedy podczas manifestacji pod hasłem “ZostajeMY w UE” przemówienie powstańczyni warszawskiej Wandy Traczyk-Stawskiej było zagłuszane przez kontrmanifestantów związanych ze środowiskami narodowymi. Traczyk-Stawska zwróciła się wtedy do Roberta Bąkiewicza słowami, które odbiły się szerokim echem:
“Milcz, głupi chłopie! Milcz, chamie skończony!”.
Źródło: Instagram.com/@robert.bakiewicz
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X