Iran eskaluje ataki w regionie. Drony uderzają w lotniska i pola naftowe
Iran kontynuuje ataki dronowe w odwecie za operację "Epicka Furia". Celem były m.in. międzynarodowe lotnisko w Kuwejcie oraz strategiczne pole naftowe w Arabii Saudyjskiej. Napięcie w regionie Bliskiego Wschodu rośnie, gdy USA i Izrael naciskają na zmianę reżimu w Teheranie.
Odwet reżimu ajatollahów
W ostatnich dniach państwa Zatoki Perskiej mierzą się z kolejną falą ataków Iranu. Według informacji przekazywanych przez lokalne władze oraz agencje międzynarodowe celem ataków stały się elementy infrastruktury krytycznej, w tym lotniska, instalacje energetyczne i pola naftowe.
W czwartek rano kilka dronów zostało skierowanych w stronę międzynarodowego lotniska w stolicy Kuwejtu. Jak poinformował tamtejszy Urząd Lotnictwa Cywilnego, incydent spowodował szkody materialne, jednak nie odnotowano ofiar wśród ludzi.Władze natychmiast uruchomiły procedury kryzysowe, a lotnisko po krótkim czasie wróciło do normalnego funkcjonowania:
— Incydent został rozwiązany zgodnie z planem awaryjnym wdrożonym od początku kryzysu, w pełnej koordynacji z odpowiednimi władzami w kraju — poinformowała kuwejcka agencja informacyjna KUNA, cytując komunikat władz lotniczych.
Skutki ataku odczuli jednak także mieszkańcy kraju. Fragmenty zestrzelonego drona spadły na linie przesyłowe, uszkadzając sześć napowietrznych linii energetycznych. Spowodowało to krótkotrwałe przerwy w dostawach prądu w różnych częściach państwa, które jednak szybko usunięto.
Tej samej nocy saudyjska armia przechwyciła irańskie drony lecące w kierunku strategicznego pola naftowego Szajbah. Instalacja znajduje się w pobliżu granicy ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i należy do kluczowych aktywów energetycznych Arabii Saudyjskiej. Eksploatacją złoża zajmuje się państwowy koncern Saudi Aramco. W przeszłości obiekt był już celem ataków powietrznych przeprowadzanych przez jemeńskich rebeliantów Huti, którzy są wspierani przez Iran.
Saudyjskie ministerstwo obrony poinformowało również o przechwyceniu rakiet wystrzelonych w kierunku bazy lotniczej Księcia Sultana w prowincji Al-Chardż, na południe od Rijadu.
Skala incydentów nie ogranicza się tylko do tych państw. Władze Omanu zdecydowały się na ewakuację kluczowego terminalu eksportowego ropy w Mina Al Fahal, położonego przy wejściu do Zatoki Perskiej. Ostrzał dotknął także port Salalah nad Morzem Arabskim. Eksperci podkreślają, że dalsze zakłócenia eksportu ropy z regionu mogą mieć poważne konsekwencje dla światowych rynków energii:
— Jeśli zakłócenia w eksporcie ropy z Omanu okażą się trwałe, obawy o szerszą podaż regionalną będą rosły — powiedział Warren Patterson, dyrektor ds. strategii surowcowej w ING Groep NV w Singapurze. — Rynek będzie musiał zacząć martwić się czymś więcej niż tylko przepływami ropy przez cieśninę Ormuz.
Konflikt między Stanami Zjednoczonymi i Izraelem a Iranem rozpoczął się pod koniec lutego i od tego czasu coraz częściej dochodzi do ataków na infrastrukturę krytyczną w regionie. Szczególnie wrażliwym punktem pozostaje cieśnina Ormuz, przez którą jest transportowana znaczna część światowych dostaw ropy i gazu.
Źródło: Republika, reuters.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X