Statki, samoloty, prawnicy i nacisk polityczny: Machina proimigracyjnych organizacji
Za łodziami i samolotami organizacji pozarządowych operujących na szlakach migracyjnych Morza Śródziemnego stoi rozbudowana sieć finansowania publicznego z Europy oraz dużych fundacji. Śledztwo Agenzia Nova ujawnia, że Niemcy przeznaczały nawet dwa miliony euro rocznie na „cywilne ratownictwo morskie”, dziesiątki francuskich samorządów zasilają SOS Méditerranée, a sieć Open Society Foundations George’a Sorosa finansuje prawników, strategiczne procesy sądowe i nacisk polityczny – choć sama zaprzecza, by opłacała statki czy loty rozpoznawcze.
Za łodziami organizacji pozarządowych operujących na szlakach migracyjnych Morza Śródziemnego stoi rozbudowana struktura finansowa, która wykracza daleko poza drobne datki prywatnych darczyńców. Rządy, samorządy i duże międzynarodowe fundacje od lat przekazują środki na utrzymanie jednostek morskich, samolotów obserwacyjnych, zespołów prawnych, kampanii komunikacyjnych oraz organizacji zajmujących się wpływaniem na europejską politykę migracyjną. Do takiego wniosku dochodzi śledztwo włoskiej Agenzia Nova.
Szczególną rolę odgrywają Niemcy, francuskie administracje terytorialne oraz Open Society Foundations – sieć założona przez miliardera George’a Sorosa. Rola każdej z tych instytucji jest jednak inna: podczas gdy Berlin bezpośrednio finansował organizacje prowadzące operacje morskie, Open Society zapewnia, że nie wspiera statków ani misji ratunkowych, lecz organizacje zajmujące się pomocą prawną, procesami sądowymi, komunikacją i lobbingiem politycznym.
Efektem jest ekosystem zdolny utrzymać flotę morską, co najmniej pięć samolotów obserwacyjnych, stałe biura, prawników, specjalistyczny personel oraz struktury nacisku instytucjonalnego rozrzucone po całej Europie.
Niemcy płaciły bezpośrednio
Najbardziej jaskrawy przykład to Niemcy. W listopadzie 2022 r. Bundestag zdecydował o przeznaczeniu do 2 mln euro rocznie w latach 2023–2026 na tzw. „cywilne ratownictwo morskie”. Tylko w 2024 r. cztery organizacje bezpośrednio związane z operacjami morskimi – SOS Humanity, SOS Méditerranée, Sea-Eye i Resqship – otrzymały około 1,5 mln euro z federalnego budżetu. Kolejne niemal 500 tys. euro trafiło do Wspólnoty Sant’Egidio na działania lądowe związane z uchodźcami. Łączne zobowiązanie federalne zbliżyło się do 2 mln euro.
Oficjalna odpowiedź niemieckiego rządu dla Bundestagu wskazała, że w tym samym roku jednostki beneficjentów podjęły z morza 3613 osób. Finansowanie częściowo kontynuowano na początku 2025 r., ale nowy rząd pod kierownictwem Friedricha Merza zakończył program. Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło, że od 31 marca 2025 r. nie będą już przyznawane federalne dotacje na te operacje.
Pięć samolotów nad szlakami do Europy
Skalę struktury widać także z powietrza. Sea-Watch razem z Humanitarian Pilots Initiative eksploatuje trzy maszyny: Seabird 1, Seabird 2 i Seabird 3. Do tego dochodzi Albatross One powiązany z SOS Méditerranée oraz Colibri 2 pilotowany przez Pilotes Volontaires. Łącznie co najmniej pięć cywilnych samolotów na stałe obserwuje szlaki migracyjne w kierunku Europy.
Sama Sea-Watch w 2022 r. wykazała 1,787 mln euro wydatków związanych z operacjami powietrznymi. Z tej kwoty około 789 tys. euro poszło na utrzymanie, 392 tys. na personel, a 325 tys. na koszty operacyjne. W tym roku wykonano 83 misje i około 450 godzin lotu. Średni koszt jednej misji przekroczył 21 500 euro, choć znaczna część to koszty stałe. W 2025 r. organizacja poinformowała o 178 misjach powietrznych i zlokalizowaniu 180 jednostek z ponad 8800 osobami na pokładzie.
Francja: ponad 140 samorządów dokłada pieniądze
We Francji model działa inaczej. Nie ma obecnie programu równoważnego dawnym niemieckim dotacjom federalnym, ale dziesiątki regionów, departamentów i miast przekazują środki publiczne na rzecz SOS Méditerranée. W 2024 r. francuska gałąź organizacji zadeklarowała 14,22 mln euro zasobów. 91% pochodziło ze źródeł prywatnych, ale 1,33 mln euro wniosły organy publiczne, głównie administracje terytorialne.Tzw. „platforma solidarnych władz lokalnych” wzrosła z 28 administracji w 2021 r. do 143 w kwietniu 2026 r. Wśród darczyńców znajdują się departamenty, regiony i duże miasta. Paryż ponownie zatwierdził pomoc na 2026 r. przeznaczoną konkretnie na operacje morskie SOS Méditerranée. Mechanizm rozprasza finansowanie: nie ma jednej wielkiej krajowej pozycji budżetowej, lecz dziesiątki lokalnych dotacji, które ostatecznie zasilają tę samą organizację.
Rola sieci George’a Soros'a
Przypadek Open Society Foundations wymaga ważnego rozróżnienia. Sama fundacja podkreśla, że nie finansuje i nigdy nie finansowała bezpośrednio operacji poszukiwawczo-ratowniczych na Morzu Śródziemnym. Nie ma więc podstaw, by przypisywać jej opłacanie paliwa, statków czy lotów rozpoznawczych organizacji morskich.
Jej środki trafiają do innej części struktury: do prawników, pomocy prawnej dla migrantów, strategicznych procesów sądowych, produkcji raportów, kampanii lobbingowych oraz organizacji naciskających na zmianę europejskiej polityki migracyjnej i azylowej.
Wśród beneficjentów pojawia się włoska ASGI (Stowarzyszenie Studiów Prawnych nad Imigracją), która otrzymała różne dotacje Open Society na projekty związane z prawami człowieka, pomocą prawną oraz środkami administracyjnymi i sądowymi. Jedna z nich wyniosła 225 tys. dolarów rozłożonych na trzy lata, inna – blisko 50 tys. dolarów – miała wzmocnić pomoc prawną.
Procesy i nacisk na rządy oraz parlamenty
Sieć obejmuje także organizacje takie jak Włoska Koalicja na rzecz Wolności i Praw Obywatelskich (CILD). Sama organizacja określała wsparcie Open Society w okresie swojego powstawania jako „kluczowe” i nadal wymienia fundację wśród finansujących. Open Society wsparła również platformę #OpenMigration, zajmującą się produkcją informacji oraz analiz prawnych i politycznych dotyczących imigracji.
Innym przykładem jest ARCI – jedna z największych włoskich sieci stowarzyszeniowych. Między wrześniem 2022 a marcem 2024 r. realizowała projekt finansowany przez Open Society Foundations-Europe Initiative, którego celem było m.in. wzmocnienie lobbingu politycznego w sprawach imigracji i azylu, utrzymywanie kontaktów z ministerstwami i parlamentarzystami, inicjowanie strategicznych działań prawnych oraz przedstawianie alternatyw wobec Europejskiego Paktu o Migracji i Azylu.
Działania sięgają wreszcie Brukseli poprzez organizacje takie jak Europejska Rada ds. Uchodźców i Wygnańców (ECRE) – sieć, która korzystała ze środków Open Society i aktywnie uczestniczy w unijnej debacie na temat azylu, powrotów oraz legalnych dróg wjazdu.
Źródło: Republika/Agenzia Nova/informacje organizacji publicznych
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X