Trump wysłał komunikat do latynoamerykańskich dyktatur
Nominacje Donalda Trumpa na sekretarza stanu USA i amerykańskiego ambasadora w Madrycie to wiadomość do latynoamerykańskich dyktatur, że nowa administracja Białego Domu przyjmie wobec nich twardą linię – napisał w sobotę hiszpański dziennik "El Mundo".
W piątek Trump ogłosił, że Benjamin Leon, 80-letni amerykański przedsiębiorca pochodzenia kubańskiego i darczyńca na rzecz Partii Republikańskiej, będzie nowym ambasadorem w Madrycie.
Jak podkreśla "El Mundo", Leon jest jednym z głównych zwolenników nominowanego przez Trumpa na sekretarza stanu Marca Rubio, również potomka kubańskich emigrantów.
"Wybory Trumpa to ostrzeżenie dla dyktatorskich reżimów na Kubie, w Wenezueli i Nikaragui" – skomentowała gazeta.
Hiszpańskie MSZ ma nadzieję, że nominacja Rubio na sekretarza stanu USA, który w dodatku zna język hiszpański, ułatwi relacje między Madrytem i Waszyngtonem – napisał na początku grudnia madrycki dziennik „ABC”.
Prasa hiszpańska komentowała zwycięstwo Trumpa w USA jako problematyczne dla socjalistycznego rządu Pedro Sancheza, któremu bliżej do ideałów Partii Demokratycznej. Po wyborach premier szybko pogratulował kandydatowi Republikanów, licząc na dobre stosunki pomiędzy obydwoma krajami.
Trump spotkał się ostatni raz z Sanchezem w japońskiej Osace na szczycie grupy G20 w 2019 r. Kamery zarejestrowały wówczas scenę, gdy prezydent USA pokazuje palcem Sanchezowi miejsce za stołem. Choć otoczenie premiera bagatelizowało ten gest, to jego wydźwięk został odebrany jako upokorzenie hiszpańskiego polityka.
Źródło: Republika/PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Czarnek o dramatycznej sytuacji szpitali: wyrok śmierci dla tysięcy Polaków
Wojna Opozdy i Królikowskiego w sądzie znów eskaluje! Padły ostre słowa i zapowiedź pozwów
Wrócą limity na operacje zaćmy? Cięcia mogą dotknąć pacjentów już w tym roku