„Nie” dla gender. Czechy odmawiają ratyfikacji Konwencji stambulskiej
Rząd Andreja Babiša uchylił zgodę na kontynuowanie ratyfikacji Konwencji stambulskiej, formalnie kończąc proces zainicjowany przez rząd Petra Fiali. Decyzja nawiązuje do wcześniejszego odrzucenia konwencji przez czeski Senat w styczniu 2024 roku. Krytycy konwencji wskazywali na jej ideologiczny charakter i zastępowanie pojęcia płci biologicznej kategorią „gender”.
Decyzja ta formalnie kończy proces ratyfikacyjny i co istotne, została podjęta bez jakiegokolwiek komunikatu prasowego ani wzmianki na konferencji rządowej. Treść uchwały ujawnił dopiero czeski portal irozhlas.cz, który dotarł do dokumentu, jak dotąd nieujawnionego przez rząd.
Decyzja obecnego rządu jest konsekwencją wcześniejszego rozstrzygnięcia czeskiego Senatu. 24 stycznia 2024 roku izba wyższa czeskiego parlamentu odrzuciła projekt uchwały o wyrażeniu zgody na ratyfikację konwencji – spośród 71 obecnych senatorów, propozycję poparło jedynie 34, czyli o dwa głosy mniej niż wymagana większość. Przeciw głosowało 28 senatorów, a 9 wstrzymało się od głosu.
„Gender” zamiast „płeć”
W trakcie debaty senackiej szczególną rolę odegrało stanowisko komisji konstytucyjno-prawnej, przedstawione przez senatora Zdeňka Hrabę, zgodnie z którym konwencja jest dokumentem ideologicznym, który w praktyce nie pomoże ofiarom przemocy domowej. Wiceprzewodniczący Senatu Jiří Oberfalzer wskazywał z kolei na fakt, że konwencja wielokrotnie posługuje się pojęciem „gender” zamiast „płci”, przez co zacierane są różnice biologiczne między kobietami a mężczyznami. Czeski portal „Seznam Zprávy” ujawnił wówczas, że co najmniej jeden z senatorów dysponował analizą Instytutu Ordo Iuris dotyczącą Konwencji stambulskiej, dołączoną do międzynarodowej petycji „Stop Gender. Stand for Family”, przetłumaczoną w 2020 roku na 17 języków, w tym czeski.
„Płeć społeczno-kulturowa”
Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, zwana powszechnie Konwencją stambulską, od momentu przyjęcia w 2011 roku budzi poważne kontrowersje wykraczające daleko poza deklarowany cel ochrony ofiar przemocy.
Najczęściej podnoszonym zarzutem jest wprowadzenie do porządku prawnego pojęcia „płci społeczno-kulturowej” (gender), rozumianej jako konstrukt społeczny niezależny od biologicznej płci człowieka. Kontrowersje budzi również art. 12 ust. 1 konwencji, zobowiązujący państwa-strony do podejmowania działań mających na celu wykorzenienie „stereotypowych ról kobiet i mężczyzn” oraz tradycji uznawanych za źródło przemocy.
Szerszy trend europejski
Decyzja rządu Andreja Babiša wpisuje się w szerszy trend dostrzegania przez kolejne państwa europejskie negatywnych ideologicznych założeń Konwencji stambulskiej. Znamienne jest przy tym, że nastąpiło to w Czechach, jednym z najbardziej zsekularyzowanych i zateizowanych krajów świata, gdzie sprzeciw wobec konwencji trudno przypisać pobudkom religijnym. Decyzja ta odzwierciedla jednocześnie przesunięcie polityczne gabinetu Babiša, czyli lidera ruchu ANO, który przez lata był postrzegany jako polityk centrowy, a który po powrocie do władzy w grudniu 2025 roku konsekwentnie przesuwa akcenty swojej polityki w kierunku konserwatywnym, dystansując się od agendy lansowanej przez instytucje unijne w obszarze polityki społecznej i rodzinnej
– podkreśla Patryk Ignaszczak z Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.
Źródło: Republika, Ordo Iuris
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X