Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski posiada w tej chwili ponad 632 tony złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To historyczny moment
21:29 Abdulmalik al-Huti, przywódca jemeńskich rebeliantów Huti, zagroził atakami na infrastrukturę naftową Arabii Saudyjskiej, jeżeli to państwo będzie kontynuowało uderzenia na jego grupę. Huti są wspierani przez Iran
20:32 Część jawna raportu z prac komisji ds. Pegasusa powinna być gotowa do końca lipca. Dodatkowo przygotowywane są jeszcze dwie części raportu - niejawna i ściśle tajna
19:39 Prezes Unii Miasteczek Polskich: blisko 1600 wójtów i burmistrzów nie będzie mogło ubiegać się o reelekcję
19:18 Po raz pierwszy Polska, Francja i Niemcy wystąpią ze wspólnym programem na Targach Książki w Lipsku w 2027 roku, które odbędą się w dniach 18-21 marca
18:24 Węgry: Premier Peter Magyar poinformował o wszczęciu postępowania dotyczącego relacji byłego ministra spraw zagranicznych Petera Szijjarto z Rosją
18:03 Niemcy i Francja ćwiczyły wspólnie po raz pierwszy tankowanie w powietrzu myśliwców zdolnych do przenoszenia broni jądrowej. To pierwszy praktyczny krok uzgodnionej w marcu współpracy obu krajów w zakresie odstraszania nuklearnego
17:07 Sejm: Komisja Finansów Publicznych przyjęła sprawozdanie z wykonania ubiegłorocznego budżetu. Wnosi też o udzielenie absolutorium rządowi z zastrzeżeniami do czterech części budżetowych, które dotyczyły m.in. Trybunału Konstytucyjnego i KRS
Ważne Ukazała się najnowsza książka "Reset" autorstwa prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Busko-Zdrój zaprasza na wystawę pt. "Niedokończone Msze Wołyńskie" , w sanktuarium św. brata Alberta w Busku-Zdroju od 12 lipca do końca miesiąca
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Sulęcin zaprasza na koncert Pawła Piekarczyka 17 lipca, godz. 18:00 Muzeum w Ratuszu, Plac Jana Pawła II 1 Świebodzin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Susz zaprasza na spotkanie z Adamem Borowskim, kandydatem PiS na Rzecznika Praw Obywatelskich - 18 lipca, godz. 16:00 salka katechetyczna przy parafii pw. św. Rozalii, ul. Słowiańska 1, Susz
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Miechów zaprasza na spotkanie z Mateuszem Morawieckim, byłym Premierem, Wiceprezesem PiS. 21 lipca, godz. 18:00 Ulina Wielka 31, 32-075 Ulina Wielka (Gmina Gołcza)
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Olsztyn zaprasza na spotkanie z posłem Januszem Cieszyńskim - 22 lipca, godz. 18:30, Centrum św. Jakuba - Dom Pielgrzyma, Sala im. Bł. ks. Jerzego Popiełuszki, ul. S. Pieniężnego 2A, Olsztyn
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Zgorzelec zaprasza na spotkanie z Adamem Borowskim, kandydatem PiS na Rzecznika Praw Obywatelskich - 23 lipca, godz. 19:00, Sala spotkań przy Parafii Św. Bonifacego, ul. E. Plater 9, Zgorzelec
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Toruń zaprasza na spotkanie z byłym szefem MON Antonim Macierewiczem oraz poseł Joanną Borowiak - 25 lipca, godz. 15:00, Kaplica szkolna przy parafii św. Józefa, ul. św. Józefa 23/3, Toruń
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej ,,Drzewica"" zaprasza na spotkanie z byłym Ministrem Obrony Narodowej Antonim Macierewiczem w dniu 26 lipca (niedziela) o godz. 18.00 w Hotel Restauracja Zamkowa ul. Plac Wolności 32, Drzewica

Co się dzieje z uchodźcami z Donbasu? O tym się nie mówi

Źródło: fot. Canva

Medialny szum wokół sytuacji na Ukrainie, w który zaangażowane są różne państwa, w tym także Polska. Wiele mówi się o atakach militarnych Rosji, wojnie zbrojnej. Zapomina się jednak, że wojna to również ludzie. Co dzieje się z obywatelami, mieszkańcami zagrożonych miejscowości, o których w mediach mówi się niewiele…

Krasnyj Diesant znajduje się około pół godziny od rosyjskiego Taganrogu i około półtorej godziny od ukraińskiego Mariupola. To właśnie z terenów donieckiej i ługańskiej republik ludowych, ludność, przewieziono wiejskimi, bocznymi drogami, w taki sposób, aby nie zwracali uwagi okolicznych mieszkańców.

Ci, którzy przybyli pierwsi wieczorem 18 lutego oraz w nocy 19 lutego, mieli najwięcej szczęścia i od razu zostali zakwaterowani w pensjonacie, w czteroosobowych i pięcioosobowych pokojach. Niestety warunki nie były im przyjazne, w pokojach panował chłód i brak ciepłej wody.

Z rana 19 lutego na ulicy miejscowości Krasnyj Diesant utworzył się korek. Ludzie z różnych miejscowości - Gorłówki, Makiejewki, Doniecka i Wuhłehirśka zostali zebrani w autokarach. Żółte autobusy wypełnione były dziećmi ze szkół z internatem.

Jak udało się ustalić reporterom z „Belsatu” w rozmowie z „uchodźcami”, ewakuacja przebiegła dość szybko. Głos zabrali szefowie nieuznanych republik, a potem merowie miast. Do wszystkich mieszkańców wystosowano SMS, który brzmiał:

„Uwaga! Obywatele! Została ogłoszona ewakuacja! Zachowajcie spokój, nie wpadajcie w panikę. Poinformujcie swoich sąsiadów o otrzymanych informacjach”.

Za punkty zbiórki obrano szkoły, przedszkola i ośrodki kultury. Władze pozwalały na posiadanie przy sobie jedynie małej torby z podstawowymi rzeczami i dokumentami.

Jedna z mieszkanek Wuhłehirśka mówiła, że ma problemy z chodzeniem, więc do punktu zbiórki podwiózł ją pracownik administracji. Ciąg autobusów miał kilka kilometrów długości. Końca nie było widać.

Szantaże i groźby Putina wobec ludzi

Ludzie pod groźbą siedzieli w autobusach, które nie były przystosowane do długich podróży. Czekali nie wiadomo na co... Powiedziano im, że mają zakaz opuszczania kraju. W przypadku niedostosowania się do narzuconych zasad nie otrzymają 10 tys. rubli (około 500 zł), które Putin obiecał każdemu uchodźcy z Donbasu.

Wśród ludności większość to matki z dziećmi, osoby starsze i młodzież, ponieważ mężczyźni w DRL i LRL podlegają poborowi wojskowemu. Każdy z nich skarżył się na brak jedzenia i próbowali powiadomić swoich krewnych, gdzie ich przywieziono, jednak nie wszyscy mogli to zrobić.

Po wjeździe do Rosji, sieci ukraińskich operatorów komórkowych przestały działać. Pierwsi ewakuowani wykupili wszystkie karty SIM w jedynym otwartym sklepie w Krasnym Diesancie – dla pozostałych nie wystarczyło.
– Ostatni raz rozmawiałam z moją córką, kiedy była jeszcze w Wuhłehirśku, ona i jej babcia nie zdążyły nawet zjeść, zanim zapakowano je do autobusu – powiedziała Jelena Łukjanczenko, mieszkanka Moskwy, której córka i matka zostały pilnie ewakuowane.

– Chcę z nimi porozmawiać, z mamą, z tatą, powiedzieć im, gdzie jesteśmy – mówi jej córka Anna, która jest już we wsi Krasnyj Diesant. W końcu, z pomocą pracowników Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych, udało im się nawiązać kontakt.

Policjant z karabinem maszynowym wpuszczał wybranych

Nikt nie rozmawia z „uchodźcami”, nikt nie tłumaczy im, na co czekają. Ludzie na własną rękę wchodzą do budynków np. sanatorium Kotłostroitiel, szukając pomocy. Policjanci na służbie nie wpuszczają ludności na tereny, ze względu na zbyt dużą liczbę osób. Niezadowolony tłum zebrał się wokół bramy, gdzie nagle pojawił się drugi policjant z karabinem maszynowym. Wpuścił on jedynie kilka osób, które pukały do bramy w określony sposób, mając swój umowny znak. Innych policjanci delikatnie odpychali od drzwi, nie pozwalając im wejść do budynku.

Major w mundurze rosyjskiego Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych czuwał nad całą akcją, wydając polecenia w sposób cichy tak, że trudno było je usłyszeć. Była to powszechna tendencja: wszyscy urzędnicy, którzy pojawiali się w Krasnym Diesancie, starali się mówić jak najciszej.

Major wydał polecenie, które również nie zostało spełnione. Poproszono o sztućce dla uchodźców, aby mogli otworzyć puszki z jedzeniem. Podwładni stwierdzili, że nie znaleziono widelców ani łyżek, więc postanowiono, że uchodźcy w ogóle nie dostaną jedzenia – przywiezione skrzynki z prowiantem stały na ziemi.

Łaskawy wyjątek zrobili dla jednego autobusu, który przewoził osoby starsze i chore. Otrzymały one od ministerstwa sztućce i po jednej puszce konserw. Później z powodu zaostrzenia choroby do jednej z osób trzeba było wezwać pogotowie...karetka przyjechała po prawie trzech godzinach.

89-letnia Ołena Bałanowa, która jechała tym samym autobusem, zaapelowała o pomoc:

„Apeluję o pomoc dla nas. Jest nas tu 22 dorosłych i czworo dzieci. Wszyscy jesteśmy osobami z niepełnosprawnością w wieku od 70 do 90 lat. Przyjechała karetka, ale nie udzieliła nam żadnej pomocy”.

Pod koniec dnia został w końcu skierowany do innego tymczasowego ośrodka zakwaterowania – w obwodzie rostowskim utworzono kilka takich ośrodków.

belsat