Najwyższy Przywódca Iranu w języku rosyjskim grozi Stanom Zjednoczonym
Najwyższy Przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei opublikował na swoim rosyjskojęzycznym koncie na platformie X ostrzeżenie skierowane do Stanów Zjednoczonych, stwierdzając, że Waszyngton źle kalkuluje w podejściu do Iranu i powtórzy dawne błędy, co doprowadzi do kolejnej porażki Amerykanów – donosi Fox News. Posty z 11 stycznia pojawiają się w momencie nasilających się protestów w Iranie i ostrych gróźb prezydenta USA Donalda Trumpa.
W obliczu trwających od końca grudnia 2025 r. ogólnokrajowych protestów antyrządowych w Iranie oraz rosnącej retoryki administracji Donalda Trumpa, Najwyższy Przywódca ajatollah Ali Chamenei skierował bezpośrednie ostrzeżenie do Stanów Zjednoczonych – opublikowane w języku rosyjskim na jego dedykowanym koncie na platformie X. W poście z 11 stycznia Chamenei napisał po rosyjsku:
Stany Zjednoczone dzisiaj źle kalkulują w swoim podejściu do Iranu.
Kilka godzin później dodał kolejny wpis: Amerykanie już wcześniej ponosili porażki z powodu „błędnych kalkulacji”, a teraz – z powodu „błędnego planowania” – poniosą je ponownie. Analityczka Ksenia Swietłowa, dyrektorka wykonawcza Regionalnej Organizacji ds. Pokoju, Gospodarki i Bezpieczeństwa (ROPES) oceniła w rozmowie z Fox News Digital, że wybór języka rosyjskiego nie jest przypadkowy i podkreśla zacieśniającą się współpracę między Teheranem a Moskwą. Zdaniem Swietłowej rosyjski w postach jest „błędny” i prawdopodobnie powstał przy użyciu tłumacza automatycznego (np. Google Translate), ale sam fakt publikacji na rosyjskojęzycznym koncie jest symptomatyczny dla sojuszu Iran–Rosja.
Ostrzeżenie Chameneiego pojawia się w kontekście głębokiego kryzysu wewnętrznego w Iranie. Według organizacji praw człowieka HRANA w protestach zginęły co najmniej 544 osoby (kolejne dziesiątki przypadków są weryfikowane), a opozycyjna NCRI podaje nawet ponad 3 tys. ofiar – dokładne dane są trudne do potwierdzenia z powodu niemal całkowitego blackout internetowego wprowadzonego przez władze.
Prezydent USA Donald Trump w odpowiedzi na doniesienia o zabitych protestujących stwierdził w niedzielę na pokładzie Air Force One, że Iran „zaczyna przekraczać czerwoną linię”, a Stany Zjednoczone poważnie rozważają „bardzo mocne opcje”. Wcześniej Trump groził, że jeśli władze zaczną strzelać do protestujących, USA odpowiedzą siłą militarną. Iran z kolei grozi odwetem – siły zbrojne i Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej uznały amerykańskie wojska w regionie za „legalne cele” w przypadku ataku. Jednocześnie Teheran utrzymuje kanały dyplomatyczne: minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi kontaktował się w weekend ze specjalnym wysłannikiem USA Steve’em Witkoffem, a rzecznik MSZ Esmaeil Baghaei potwierdził, że komunikacja trwa.
Analitycy wskazują, że publikacja w języku rosyjskim to sygnał zarówno do Waszyngtonu, jak i do Moskwy – Iran postrzega konfrontację z USA jako element szerszego wspólnego frontu z prezydentem Władimirem Putinem. Rosja stała się kluczowym partnerem Teheranu, zależąc od irańskich dronów i pocisków balistycznych w wojnie na Ukrainie – destabilizacja Iranu mogłaby mieć poważne konsekwencje dla Kremla. Mimo to Moskwa pozostaje w dużej mierze milcząca wobec protestów w Iranie. Wewnątrz kraju sojusznik z Rosją budzi też kontrowersje – po 12-dniowej wojnie z Izraelem wielu Irańczyków krytykowało Moskwę za brak realnego wsparcia.
Źródło: Republika/Fox News
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X