Hiszpania po inwazji migrantów: Gołębie i mewy częściowo zjedzone, koty znikają z siedlisk
Wolontariuszki opiekujące się koloniami kotów ulicznych w Ceucie (hiszpańska enklawa w Afryce Północnej) donoszą o zniknięciu wielu zwierząt, okupacji ich siedlisk przez improwizowane obozowiska migrantów oraz o znalezieniu martwych, okaleczonych kotów, a także częściowo zjedzonych gołębi i mew. Zdarzenia mają związek z masowym nielegalnym przekroczeniem granicy z Maroka 30 lipca 2026 r. Opiekunki wzywają władze do natychmiastowego zapewnienia tymczasowych miejsc pobytu dla migrantów poza strefami kolonii.
Prawie trzy tygodnie po masowym wtargnięciu tysięcy osób z Maroka do Ceuty (szacunki mówiły o 50–80 tys. wejść, z których większość szybko wróciła), wolontariuszki kolonii kotów wolno żyjących alarmują o poważnych konsekwencjach dla miejscowych kotów ulicznych. Według ich relacji kolonie w okolicach odsalarni, a także w Huerta Téllez, Carmelitas, przy calle Goya oraz w dzielnicach Príncipe, Sidi Embarek i Punta Blanca zostały w dużej mierze wyparte przez improwizowane osiedla migrantów.
Koty, jako zwierzęta terytorialne, opuszczają dotychczasowe miejsca, narażając się na głód, pragnienie i potrącenia.
Można jasno powiedzieć, że brakuje kotów. Gdzie są? Do dziś nikt nie wie – podsumowują opiekunki.
Jedna z administratorek kolonii potwierdziła hiszpańskiej La Gaceta, że po pojawieniu się ludzi zwierzęta odeszły z siedlisk. Znalazła też „wiele martwych, pociętych kotów”, niektóre bez połowy ciała lub przebite ostrym przedmiotem, a także gołębie i mewy częściowo zjedzone (nie widziała jednak nikogo, kto by je spożywał). Zaznaczyła, że muzułmanie zwykle szanują koty, a wśród nowo przybyłych są osoby pochodzenia subsaharyjskiego różnych wyznań – nie wskazała konkretnych sprawców.
Wolontariuszki, które nie przerwały pracy nawet w czasie pandemii czy wcześniejszego kryzysu, domagają się większego wsparcia od władz miejskich. Postulują szybkie utworzenie tymczasowych miejsc poza centrum miasta, a także natychmiastowe usuwanie nielegalnych osad w górach i dzielnicach przez policję lub Guardia Civil.
Warto dodać, że wiralowe zdjęcia martwych kotów łączone z tymi wydarzeniami zostały zweryfikowane jako pochodzące z 2025 r. z Gran Canarii i nie dotyczą Ceuty. Organizacje i fact-checkery (m.in. Newtral, EFE Verifica) podkreślają brak oficjalnych potwierdzeń, że migranci polują na koty czy ptaki lub je spożywają; NGO Luna Blanca pracująca z przybyszami nie odnotowała takich przypadków. Doniesienia opierają się głównie na relacjach wolontariuszek o zniknięciach i stanie znalezionych zwierząt w kontekście zajęcia terenów.
Źródło: Republika/La Gaceta
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X