Ropa gwałtownie drożeje. Kryzys w Cieśninie Ormuz uderza w światową gospodarkę
Napięcia na Bliskim Wschodzie zaczynają uderzać w globalne rynki. Po incydentach w Zatoce Perskiej ceny ropy gwałtownie rosną, a analitycy ostrzegają przed możliwymi skutkami dla światowej gospodarki i inflacji.
Kluczowy szlak dla światowej energetyki
W czwartek na światowych rynkach surowców odnotowano wyraźny wzrost cen ropy naftowej. Baryłka ropy Brent podrożała o ponad pięć procent i zbliżyła się do poziomu około 97 dolarów. Jednocześnie amerykańska ropa WTI przekroczyła poziom 91 dolarów za baryłkę. Wzrosty są bezpośrednią reakcją inwestorów na wydarzenia w rejonie Zatoki Perskiej. W ostatnich dniach doszło tam do ataków na statki handlowe, co w praktyce doprowadziło do poważnych zakłóceń w żegludze przez Cieśninę Ormuz.
Cieśnina Ormuz jest jednym z najważniejszych punktów na mapie globalnej energetyki. To właśnie przez ten wąski przesmyk przepływa niemal jedna piąta światowego zużycia ropy naftowej. Zablokowanie tego szlaku oznacza natychmiastowe ograniczenie podaży surowca na światowych rynkach. W rezultacie ceny ropy w krótkim czasie wzrosły o kilkadziesiąt procent w porównaniu z poziomami obserwowanymi jeszcze na początku marca.
Dodatkowo sytuację komplikuje fakt, że według ekspertów w rejonie cieśniny rozmieszczone zostały miny morskie, a Iran dysponuje tam flotą szybkich łodzi oraz dronami. To sprawia, że szybkie przywrócenie normalnego ruchu statków może okazać się niezwykle trudne.
Analitycy wskazują, że dalszy rozwój sytuacji będzie zależał przede wszystkim od decyzji politycznych i dyplomatycznych:
— W przeciwieństwie do wielu wcześniejszych kryzysów geopolitycznych, w których brakujące dostawy z jednego regionu można było zastąpić produkcją z innego, problem w przypadku cieśniny Ormuzu polega na tym, że chodzi o samą trasę transportową, a nie o jednego producenta — powiedział Ole Hansen z Saxo Banku.
Eksperci wskazują dwa możliwe scenariusze. Jeśli zakłócenia w transporcie utrzymają się przez dłuższy czas, ceny ropy mogą trwale przekroczyć poziom 100 dolarów za baryłkę. Z kolei sygnały deeskalacji i powrót tankowców na dotychczasowe trasy mogłyby doprowadzić do spadku notowań w okolice 80 dolarów.
Najbardziej odczuwalne skutki obecnego kryzysu widać już w cenach paliw. Szczególnie mocno drożeją olej napędowy oraz paliwo lotnicze. Ekonomiści przypominają, że w przeszłości przekroczenie poziomu 110–120 dolarów za baryłkę często prowadziło do spowolnienia gospodarczego. Wysokie koszty energii zaczynały wówczas ograniczać aktywność firm i konsumentów.
Jeśli blokada Cieśniny Ormuz potrwa dłużej, analitycy nie wykluczają, że globalna gospodarka ponownie znajdzie się pod silną presją inflacyjną, a w skrajnym scenariuszu nawet na progu recesji.
Źródło: Republika, reuters.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Sejm Posiedzenie
Wiadomości
Najnowsze
Dlaczego rząd Tuska nie zaskarżył Mercosur do TSUE? Jaki mają w tym interes?
Ropa gwałtownie drożeje. Kryzys w Cieśninie Ormuz uderza w światową gospodarkę
TRZEBA ZOBACZYĆ!
Pełnomocnik rządu nie znała odpowiedzi na pytanie. Dlatego - zaatakowała prezydenta [WIDEO]