Przejdź do treści
NBP Prof. Adam Glapiński, jako pierwszy Prezes NBP, osobiście dokonał inspekcji zasobów złota wchodzących w skład oficjalnych aktywów rezerwowych NBP, zdeponowanych w skarbcu Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku
07:24 MŚ 2026: małe zainteresowanie turniejem wśród Amerykanów
06:30 Polska: Od środy wzmożone działania policji w związku z wyjazdami na długi weekend
05:01 W środę maksymalne ceny paliw: benzyna Pb95 - 5,95 zł za litr, diesel - 6,40 zł za litr
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomir Cenckiewicz, Michał Rachoń i Grzegorz Wierzchołowski. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Według stanu na koniec kwietnia 2026 r. posiadamy obecnie około 600 ton złota
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Jędrzejów zapraszają na uroczystość odsłonięcia Popiersia Hufcowego Szarych Szeregów, Szefa Referatu II Wydziału i Kontrwywiadu ZWZ/AK - Władysława Tykwińskiego „Krata” 3 czerwca ul. 11 Listopada obok bloku 113 w Jędrzejowie
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Tarnobrzeg zaprasza na Mszę Świętą za Ojczyznę. 3 czerwca, godz. 18:00. Kościół pw. Chrystusa Króla al. Niepodległości 9, Tarnobrzeg
Wydarzenie W sobotę 6 czerwca o godz. 18.00 przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki odbędą się uroczystości związane z 16. rocznicą jego beatyfikacji. Jednym z wyjątkowych punktów wydarzenia będzie posadzenie drzewka tatrzańskiego przez górali
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają na Jubileuszowe Spotkanie Czcicieli Męczenników z Pariacoto, 06-07 czerwca, Kalwaria Pacławska
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Poznań zaprasza na spotkanie z Posłem Januszem Kowalskim i konstytucjonalistą dr. Oskarem KIDĄ. 8 czerwca, godz. 18:00. Hotel Mercure, ul. Roosevelta 20, Poznań
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Elbląg i poseł Teresa Wilk zapraszają na spotkanie z legendą Solidarności Adamem Borowskim. 9 czerwca, godz.17:00, Szkoła Wyższa im. Bogdana Jańskiego filia w Elblągu, ul. Stoczniowa 10
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Jelenia Góra zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem. 10 czerwca, godz. 18:00, aula w domu katechetycznym, ul. Mikołaja Kopernika 1, Jelenia Góra

Rosyjski dron krążył nad Polską, mimo że Ukraińcy o tym ostrzegli

Marek Budzisz
Źródło: Marek Budzisz - Republika

Marek Budzisz, ekspert ds. Rosji i obszarów postsowieckich, w Radiu Republika skomentował incydent z rosyjskim dronem, który wleciał w polską przestrzeń powietrzną. Podkreślił, że Ukraina, dzięki zaawansowanym systemom detekcji, monitorowała przelot drona, podczas gdy Polska nie zareagowała na dostępne informacje. Ekspert krytykuje brak współpracy z Ukrainą i niedostateczne przygotowanie polskich systemów obronnych.

Marek Budzisz, ekspert Fundacji Instytut Wolności, odniósł się do incydentu z rosyjskim dronem, który wleciał w polską przestrzeń powietrzną. Jak wskazał, Ukraina monitorowała przelot drona i przekazywała informacje publicznie. 

Według inf. strony ukraińskiej, bo ona monitorowała przelot tego drona i te informacje były podane sześciokrotnie podawane w sferze informacyjnej. Ukraińcy podali, że on wleciał około 12 w nocy w Polskę, a spadł około 2.00. Nie leciał w linii prostej, czyli realizował jakąś misję – powiedział Budzisz w Radiu Republika. 

Ekspert podkreślił, że Ukraina dysponuje zaawansowanym systemem detekcji dźwiękowej, który umożliwił śledzenie trasy drona. 

Ukraina dysponuje systemem detekcji dźwiękowej. Dron, który wleciał był trudny do wykrycia systemami, który ma Polska. Ukraina dysponuje tym systemem i oni byli w stanie śledzić trasę przelotu i te informację podawali do publicznej wiadomości. W obwodzie lwowskim był z tego powodu ogłoszony alarm powietrzny – wyjaśnił. 

Dodał, że informacje te były dostępne w ukraińskich mediach, ale Polska ich nie wykorzystała. 

Nie wiem, dlaczego tej informacji w Polsce nie odebrano. Już wczoraj pisały o tym ukraińskie media. To są otwarte kanały informacji. Zadaniem tych grup monitorujących nie jest zatrzymywanie informacji dla siebie, tylko ostrzeganie – stwierdził. 

Budzisz wskazał, że incydent nie był przypadkowy i może być sygnałem ze strony Rosji

W szlaku tego drona nie ma żadnych przypadków. To nie pierwszy dron konstrukcji rosyjskiej, który wleciał w przestrzeń powietrzną państw sąsiednich. Dwa drony wleciały na Litwę. Ten jest trzeci. Tamte były to drony wabiące. Jak się uważa ten dron był znacznie poważniejszym. To jest dron naprowadzany, a więc pilotowany przez operatora, trudno przyjąć interpretację, że zahaczył o druty i spadł. On w polskiej przestrzeni powietrznej krążył około 2 i pół godziny” – zaznaczył Budzisz. 

Dodał, że według niego  dron "spadł tam celowo. To nie jest jedyna miejscowość w Polsce, która nazywa się Osiny. Inna miejscowość o tej samej nazwie, na Mazowszu obok Barczącej jest miejscem bazy lotnictwa. Można by powiedzieć, że mogli uderzyć w tamte Osiny, ale to byłby wyższy punkt na drabinie eskalacyjnej, a tu chodziło o przekazanie sygnału, że Rosjanie swobodnie mogą wlecieć w przestrzeń powietrzną Polski i są w stanie dolecieć do każdego lotniska, które znajduje się na wschodnim brzegu Wisły”. 

Ekspert skrytykował brak odpowiednich systemów detekcji w Polsce oraz niewystarczającą współpracę z Ukrainą. 

Polska powinna mieć system detekcji obiektów latających. Ukraina zaczęła wprowadzać pierwsze elementy tego systemu jesienią 2022 roku (SKY Fortress). To nie tylko czujniki, ale też centra zbierania danych i dystrybuowanie na tablety mobilnych oddziałów zajmujących się zwalczaniem rosyjskich dronów. Ten system kosztował ich kilkadziesiąt milionów dolarów. To nie jest wiele przy wydatkach na obronność” – zauważył. 

Dodał, że polskie władze nie są zainteresowane czerpaniem z doświadczeń od Ukrainy

Niestety polskie władze, ani polskie siły zbrojne, nie są zainteresowane czerpaniem wiedzy od ukraińskich sił zbrojnych. Nie wiem dlaczego? – stwierdził. 

Budzisz wspomniał również o zmarnowanej szansie na współpracę technologiczną. 

Fire Point, produkujący rakiety Flamingo (tańsze od Tomahawk) o zasięgu 3 tys. km, chce produkować je w Polsce, ale nikt nie jest zainteresowany. Rozmawia więc z innymi państwami. Państwo polskie nie obserwuje tego, co się dzieje na Ukrainie, nie zastanawia się, czy nie warto byłoby wdrożyć tamte rozwiązania u nas” – podkreślił.

Źródło: Republika

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. 

Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube

Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB

Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X