Dworczyk o pomysłach utworzenia euroarmii. To groźny pomysł dla bezpieczeństwa Polski
Komisarz Unii Europejskiej ds. obrony Andrius Kubilius niedawno mówił o konieczności stworzenia 100 tysięcznej armii. W opinii europosła Prawa i Sprawiedliwości (PiS) Michała Dworczyka to groźny pomysł dla bezpieczeństwa Polski, którego nie wolno go zbagatelizować. -UE konsekwentnie od dwóch lat „na miękko” wprowadza postulat europejskiej armii do debaty i dokumentów UE. Był to czas klasycznego „oswajania” z tematem, teraz Komisja Europejska chce wykonać kolejny krok - przypomina Dworczyk.
Dalsza droga do centralizacji UE
Jak zauważa europoseł Prawa i Sprawiedliwości, komisarz Unii Europejskiej ds. obrony Andrius Kubilius świadomie mówi o wspólnej armii na poziomie zaledwie 100 tys. żołnierzy.
Wie, że są to siły niewystarczające do powstrzymania Rosji w razie poważnego kryzysu czy wojny, ale chce aby jak najwięcej kompetencji państw narodowych przenieść do Brukseli, a istotne zasoby obronne były administrowane centralnie. To otworzy drogę do dalszej centralizacji na poziomie unijnym, taka swoista "taktyka salami". Jak powiedział partyjny przełożony komisarza Kubiliusa, Manfred Weber z Europejskiej Partii Ludowej: „należy dążyć do zjednoczonych europejskich sił zbrojnych”
- wskazuje polityk PiS-u.
Rozwiązania, na których skorzystają duże koncerny z Europy Zachodniej
W opinii europosła Dworczyka utworzenie wspólnych sił europejskich, będzie stanowić podstawę do kolejnych, znacznie większych programów typu SAFE i faktyczne przesuwania suwerenności w obszarze polityki zakupowej do Unii Europejskiej - jak widać, przy zupełnym wycięciu debaty publicznej w państwach narodowych.
Spoglądając na dystrybucję tych środków w ostatnich latach i plany szybkiej ich "europeizacji", jak Państwo myślicie, kto najbardziej skorzysta na kolejnych edycjach? Duże koncerny z Europy Zachodniej czy dopiero walczące o pozycję firmy z państw wschodniej flanki
zauważył były wiceszef MON-u.
Jak przypomina Dworczyk, Komisja Europejska bardzo szybko zmienia ton w sprawie polityki obronnej i przechodzi z programów wsparcia zbrojeniówki do otwartego mówienia o wspólnych europejskich siłach zbrojnych. Wykorzystuje każdy trudny moment w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, żeby faktycznie dezawuować NATO, jak do tej pory najskuteczniejszy sojusz w historii. Celuje w tym Europejska Partia Ludowa obecnie dominująca w instytucjach unijnych.
Co jednak zostanie po tych fantazjach za dekadę, gdy u władzy w państwach zachodnioeuropejskich mogą się znaleźć partie o bardziej narodowym nastawieniu?
Skupmy się na udoskonaleniu NATO, a nie fantazjowaniu o euroarmii
W opinii europosła Dworczyka rozpoczęte programy, których beneficjentami będą największe europejskie koncerny. -Duże, wspólne i nieefektywne komórki sztabowe, które nie będą miały pod sobą żadnych znaczących pododdziałów. Środowisko bezpieczeństwa Polski i całego regionu jest coraz trudniejsze - napisał polityk.
Nie pierwszy i nie ostatni raz w relacjach z USA pojawiają się trudności, które trzeba rozwiązać na rzecz wspólnego bezpieczeństwa. Skupmy się na udoskonaleniu NATO, relacji transatlantyckich i przygotowaniu na trudne czasy, a nie fantazjowaniu o stutysięcznej euroarmii jako recepcie na nasze problemy
- wskazał polityk PiS-u.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X