Wielki kraj nie przystąpi do Rady Pokoju. Przedziwne powody
Prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva skrytykował w sobotę inicjatywę utworzenia Rady Pokoju dla Strefy Gazy, z którą wystąpił prezydent USA Donald Trump, i stwierdził, że świat przeżywa „delikatny i niebezpieczny moment naznaczony osłabieniem multilateralizmu oraz dominacją prawa silniejszego”.
Podczas wystąpienia w brazylijskim mieście Salvador de Bahia, Lula da Silva stwierdził, że inicjatywa Tumpa sprawiła, iż „Karta Narodów Zjednoczonych została podarta, a w stosunkach międzynarodowych zaczęło dominować prawo silniejszego”.
Brazylia - oznajmił Lula da Silva - nie weźmie udziału w realizacji tego projektu, który zmierza do stworzenia nowej ONZ pod wyłączna kontrolą USA.
Projekt ten – według prezydenta Brazylii – „jeszcze bardziej zmniejszy znaczenie globalnej debaty wbrew podejmowanym przez Brazylię inicjatywom zmierzającym do poszerzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ o takie kraje jak Brazylia, Meksyk i państwa afrykańskie.”
W ocenie lewicowego przywódcy Brazylii „jesteśmy dziś świadkami bardzo krytycznego momentu w polityce światowej, w której nad multilateralizmem zaczyna przeważać prawo silniejszego”.
Luiz Inacio Lula da Silva skrytykował także „usiłowania prezydenta USA podejmowane w celu dokonania aneksji Grenlandii”.
Źródło: Republika/PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X