Walka o mundial. Dziś decydujący mecz Polski w Sztokholmie [SONDA]
Reprezentacja Polski wieczorem stanie przed najważniejszym sprawdzianem w eliminacjach do mistrzostw świata 2026. W Sztokholmie zmierzy się ze Szwecją, a stawką spotkania będzie awans na turniej w USA, Meksyku i Kanadzie.
Czas na bitwę o bilet na mistrzostwa świata
Mecz na Strawberry Arena rozpocznie się o godzinie 20:45 i wyłoni jednego z ostatnich uczestników mundialu, który po raz pierwszy w historii zostanie rozegrany z udziałem 48 drużyn. Biało-czerwoni trafili do finału baraży po zwycięstwie nad Albanią 2:1. Szwedzi natomiast pokonali Ukrainę 3:1, a komplet bramek zdobył Viktor Gyökeres, który będzie jednym z głównych zagrożeń dla naszej defensywy.
Gospodarze przystąpią jednak do spotkania osłabieni. Z powodu kontuzji wypadli Eric Smith i Isak Hien, a od dłuższego czasu poza grą pozostają również Alexander Isak oraz Dejan Kulusevski. To potencjalnie ogranicza możliwości zespołu prowadzonego przez Grahama Pottera, choć szkoleniowiec nie zamierza umniejszać klasy rywala.
„Polska zdobyła wiele punktów w eliminacjach i jest to solidny zespół z wieloma indywidualnościami. Musimy mieć duży respekt wobec tej drużyny”
- podkreślił trener Szwedów podczas konferencji prasowej.
W reprezentacji Polski sytuacja kadrowa wygląda zdecydowanie stabilniej. Do dyspozycji selekcjonera są wszyscy powołani zawodnicy, a do składu wraca Nicola Zalewski, który nie mógł zagrać w półfinale z Albanią, z powodu żółtych kartek.
„Nicola Zalewski będzie jutro grał, nie możemy sobie pozwolić, by zrezygnować z zawodnika o takich umiejętnościach”
- powiedział Jan Urban, wskazując na rolę piłkarza Interu w ofensywie drużyny.
63-latek podkreśla, że jego zespół ma przygotowany plan na to spotkanie, ale musi być gotowy na różne scenariusze, w tym zmianę przebiegu meczu w zależności od wyniku. Nie wyklucza również, że o awansie mogą zadecydować dogrywka lub rzuty karne.
„Musimy być przygotowani na wszystko, na rzuty karne również”
- mówił.
Historia bezpośrednich spotkań sprzyja Szwedom, którzy wygrali 15 z 28 meczów, a 4 zakończyły się remisem (czytaj więcej tutaj). Mimo to ostatni baraż o mundial rozgrywany na Stadionie Śląskim zakończył się zwycięstwem Polski 2:0 po bramkach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego. Warto też zauważyć, że mecze tych drużyn rzadko są otwarte i często rozstrzygają się pojedynczymi akcjami. Dodatkowym wyzwaniem dla biało-czerwonych jest fakt, że nie wygrali w Sztokholmie od 1930 roku. Z drugiej strony obecna kadra ma argumenty, by przełamać tę serię, zwłaszcza że "Lewy" utrzymuje regularność strzelecką w reprezentacji od niemal dwóch dekad.
„Niech strzelają tylko oni (red. Lewandowski i Gyökeres) w jutrzejszym meczu, i Robert o jedną bramkę więcej”
- podsumował humorystycznie Urban, odnosząc się do rywalizacji wielkich napastników.
Wszystko wskazuje na to, że wtorkowy mecz będzie wyrównany, a o jego losach zdecydują detale i skuteczność w kluczowych momentach.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X